Dodano: 2017-04-24 12:30:21

Zarys stosunków polsko-kozackich do 1638 roku.

1577-01-01 - 1638-11-30

 Kozacy zamieszkiwali rozległe tereny południowej Ukrainy, zwane Dzikimi Polami. Nad ziemiami tymi właściwie nikt nie sprawował realnej władzy. Jeden z krymskich chanów pisał do, będącego zarazem królem Polski, wielkiego księcia litewskiego: „To ziemia nie moja i nie twoja, jeno Bogu należąca”[1]Główne czynniki, które sprowadziły na stepy ludność, to społeczno-gospodarcze  i wojenno-polityczne. Przybywali głownie osoby szukające schronienia, nie chcąc odrabiać pańszczyzny czy płacić czynszów, a także  różnego rodzaju awanturników, włóczęgów, poszukiwaczy przygód. Początkowo luźne skupisko ludzi, musiało stawić się ekspansji tureckiej, co spowodowało przekształcenie się w bardziej skupioną ludność – społeczeństwo. Właśnie to owe zagrożenie najazdami tatarskimi było drugim powodem do powstania Kozaczyzny. Samowola na tych ziemiach trwała do Unii Lubelskiej. Po jej podpisaniu ziemie ukraińskie weszły w skład Korony i Polska podjęła próby zapanowania nad nieokiełznanym dotąd żywiołem kozackim. Na rozwiązanie kwestii kozackiej nalegali też południowi sąsiedzi Polski – Chanat Krymski i Imperium Osmańskie. Państwa te były ciągle zagrożone kozackimi najazdami i groziły interwencją zbrojną, jeśli Polska sama problemu nie zażegna.

Kolejne najazdy Zaporożców na Krym doprowadziły do pustoszących Wołyń tatarskich najazdów w latach 1577-1578. W 1578 roku Tatarzy oblegli księcia Konstantego Ostrogskiego w jego rodowej posiadłości – Ostrogu. Tatarzy wysunęli wobec księcia Ostrogskiego i króla Stefana Batorego żądania zorganizowania zbrojnej wyprawy na Zaporoże. Król wymówił się od wyprawy, twierdząc, że napadów dokonują Kozacy z terenów państwa moskiewskiego, na ziemiach którego nie może on ingerować, albo zbierający się na naddnieprzańskich stepach, a na takim terenie Tatarzy poradzą sobie lepiej niż polskie wojska. Będący w zgoła odmiennym niż król położeniu książę Ostrogski (był przecież oblężony!), zgodził się na tatarskie żądania i obiecał wyruszyć z wyprawą na Kozaczyznę[2].

 

Król Zymunt II August został zmuszony do podjecia zdecydowanego kroku, by ujarzmuć lud na Ukrainie. Narodził się pomysł utworzenia rejestru Kozaków, my mogli służyć Rzeczpospolitej, ale bardziej chodziło o to, by móc sprawować nad nimi władzę militarną i powstrzymać ich zapędy na sąsiadów.Niestety projekt upadł wraz z bezpotomną śmiercią króla, powrócił dopiero za króla elekcyjnego – Stefana Batorego. Jako pierwszy władca nadał Kozakom przywileje, w zamian za uczestnictwo i pomoc w oblężeniu Pskowa. Przewiduje się, że pierwszy rejestr kozacki mógł pojawić się już w 1569 roku. W roku 1572 król nakazał zorganizować 300-osobowy oddział złożony z Kozaków, co można uznać za oficjalne przyzwolenie na wojsko rejestrowe. W 1578 roku Jancza Beger, wysłannik Stefana Batorego, zawarł z przedstawicielami Siczy Zaporoskiej układ nazwany Postanowienie z Niżowcami. Na mocy układu powstał rejestr Kozaków. Kozacy wpisani do rejestru otrzymywali żołd. Początkowa liczba Kozaków rejestrowych wynosiła 500 osób. Na czas wojen była ona podnoszona i tak, w latach 1616-1622 w rejestrze było wpisanych ponad 60 tysięcy Zaporożców[3]. Naczelnym hetmanem wojska kozackiego został książę Michał Wiśniowiecki, brat Dymitra[4]. Powierzono mu zadanie obrony granic Rusi. Głównym pomocnikiem księcia, a następnie hetmanem w jego miejsce, był Jan Oryszowski. Kozakom nadano miasteczko Trechtymirów, w którym mieli założyć szpital.

Wkrótce po utworzeniu rejestru zaczęły mnożyć się problemy doprowadzające do napięcia stosunków polsko-kozackich. Pierwszym było niepłacenie żołdu wpisanym do rejestru Kozakom. Poinformowali oni księcia Michała, że wracają na Zaporoże. Książę zdołał tylko wymóc na nich przyrzeczenie, że nie będą napadali na tereny Turcji i Krymu, jednak sam nie wierzył w to, że Kozacy przysięgi dotrzymają. Kolejną przyczyną wzrostu niezadowolenia Kozaków był fakt, że Kozacy nie ujęci w rejestrze mieli być zamienieni w chłopów lub mieszczan, co wiązało się z utratą umiłowanej przez nich wolności. Na to nie chcieli i nie mogli się zgodzić. Bo skoro uciekli na Dzikie Pola i Zaporoże, żeby nie żyć pod pańszczyźnianym jarzmem, to dlaczego mieliby pod to jarzmo dobrowolnie wrócić[5]?

W końcu XVI wieku rozpoczęły się polsko-kozackie wojny, które praktycznie zawsze zaczynane były przez Kozaków, którzy jednak często sami je prowokowali napadając głównie w celach łupieżczych bez wiedzy i zgody króla na Tarów oraz Turków, a czasem byli do buntów doprowadzani byli przez polskie władze, które z powodu ich samowoli prawie nigdy nie traktowały poważnie zarówno samych Kozaków, jak i ich żądań. Pod koniec 1584 roku Zaporożcy najechali na ziemie Chanatu i spalili miasto Oczaków. W następnym roku pojmali i utopili królewskiego posła, pana Głębockiego. Hetman kozacki Michał Różyński wydał polskim władzom dwunastu Kozaków, twierdząc, że zbrodnia była ich prywatnym pomysłem i reszta wojsk zaporoskich nie ma z nią nic wspólnego. W kolejnych latach zbrodnie popełniane przez Kozaków nie ustawały, a nawet się nasilały. Do Kozaków zaczęli się też przyłączać ukraińscy chłopi i wspólnie napadano na szlacheckie dwory i mniejsze miasta. Po śmierci Batorego na kresach zapanowała zupełna anarchia, spowodowana tym, że brak monarchy uznano za brak prawa. Nasilające się najazd na Imperium Osmańskie zaowocowały oświadczenie, jakie przedstawił w 1589 roku sułtan Murad III nowemu królowi Polski, Zygmuntowi III Wazie. Oświadczył on, że sam rozprawi się z Kozakami i wysłał na Polskę Tatarów, którzy doszli aż pod Lwów[6].

W tej sytuacji zebrał się w 1590 roku w Warszawie sejm, który uchwalił konstytucję Porządek z strony Niżowców i Ukrainy.  Według niej: „Nierząd i swawoleństwo pograniczne, iż wszystkiego tego, do czego na ten czas przychodzi, jest przyczyną i zapałem. Acz po czasie, ale jednak za bardzo potrzebną być rozumiemy, aby wżdy się kiedy to opatrzyło i obwarowało, jakoby takowa licencja tam się nie działa i przyszłoli-by do pokoju z tamtymi nieprzyjacioły, nie targała się znowu. Naprzód tedy uchwałą sejmu tego, za wszech stanów zezwoleniem, około tych ludzi, którzy się na Nizie i Zaporohy bawią, postanawiamy, aby hetman koronny sam przez się, albo kogo innego, niźliby wojsko z tamtych miejsc i z tamtego pogranicza było zwiedzione, miejsca te, na których ludzie ci pomieszkiwają, tak opatrzył, żeby tam na nich ludzie pod posłuszeństwem będący, bądź z tychże tam samych ludzi, bądź z innych jakich zestawił, dawszy im przełożonego, człowieka szlacheckiego rodu, osiadłego. Także rotmistrze albo setniki szlachcice. Ci wszyscy przełożeni albo starsi i setnicy, a na koniec i pachołek każdy, żeby przysięgę czynili Nam i Rzeczpospolitej, tego mianowicie dokładając, że mimo woli hetmańskiej, albo komu hetman poruczył, nie mają nigdy granic koronnych przechodzić ani wodą, ani ziemią, a pogotowiu w państwa sąsiedzkie wtargać albo wojować ich”[7]. Konstytucja ta wprowadzała obowiązek składania przez Kozaków przysięgi wierności królowi polskiemu. Kozacy rejestrowi nie mogli osiedlać się w miastach, wójtowie mieli nie dopuszczać do ucieczek chłopów na Zaporoże. Natomiast pominięto w tej ustawie dość istotną sprawę, jaką była liczebność rejestru kozackiego.

W tym samym, 1590 roku, sejm uchwalił jeszcze jedną konstytucję zezwalającą królowi na rozdawanie ukraińskich ziem szlachcie, co doprowadziło do powstania na Ukrainie potężnych majątków magnackich. Pojawienie się na Ukrainie szlacheckich folwarków doprowadziło do zatargów między szlachtą a Kozakami. Ci ostatni traktowani byli przez polskich panów braci jak zwyczajni chłopi i próbowano zmuszać ich do uległości. Przyzwyczajeni do wolności Kozacy nie chcieli się poddać. Zrodził się też problem, kto w ogóle jest Kozakiem? Istniała, zwłaszcza na pograniczu, dość duża grupa chłopów, która wyruszała wraz z Zaporożcami na wyprawy formalnie  jednak do nich nie należąc.

Po tych właśnie nadaniach ziemskich rozpoczął się pierwszy wielki bunt kozacki. Mocą konstytucji królewskiej nadano Kozakowi rejestrowemu, szlachcicowi, pułkownikowi Krzysztofowi Kosińskiemu, Rokitno i Olszanice. Rok później, w 1591 roku, ziemie te darowano jednak Ostrogskim. Wówczas Kosiński zebrał pięciotysięczny oddział, ogłosił się jego hetmanem i ruszył dociekać swoich praw. 29 grudnia zajął Białą Cerkiew i zniszczył wszystkie dokumenty dotyczące własności w województwie kijowskim. Splądrował również wszystkie budynki należące do Ostrogskich, oszczędzając posiadłości mieszczan. Po zdobyciu Białej Cerkwi, Kosiński wycofał się do Trypola. Tymczasem na całej Ukrainie wybuchły walki pomiędzy Kozakami i chłopami, a królewskimi i szlacheckimi wojskami. Na dworze królewskim uznano powstanie za prywatną sprawę Ostrogskich[8] i to ich prywatne siły, wspierane przez oddziały starosty czerkaskiego Aleksandra Wiśniowieckiego, ruszyły do walki z Kozakami. Zanim jednak doszło do walk, spróbowano mediacji. Do rozmów wyznaczono komisarzy, którymi zostali: starosta tremobowelski Jakub Pretficz, starosta czerkaski Aleksander Wiśniowiecki, starosta bracławski Jakub Struś, starosta barski Stanisław Gulski i  Jan Gulski, wojski trembowelski. Na czele komisji stał starosta śniatyński Mikołaj Jazłowiecki. W osiągniętym porozumieniu Kozacy zobowiązali się do wydania Kosińskiego i oddania się pod królewskie rozkazy, a Jazłowiecki obiecał nie wyciągać wobec nich żadnych konsekwencji. W trwałość ugody nie wierzył nikt z podpisujących[9]. Po ponownym wybuchu powstania zwrócono się do króla o pomoc. 16 stycznia 1593 roku Zygmunt III ogłosił pospolite ruszenie dla województw: kijowskiego, bracławskiego i wołyńskiego. Dowódcą pospolitego ruszenia został książę Janusz Ostrogski. 2 lutego doszło do bitwy, która odbyła się pod Piątkiem koło Cudnowa, gdzie rezydował Kosiński. Wojska kozackie zostały doszczętnie rozbite, a Kosiński dostał się do niewoli. Hetman buntowników, wraz ze swoim pisarzem Iwanem Kreczkowiczem, podpisał ugodę i zmuszony został do uklęknięcia i złożenia pokłonu Ostrogskiemu i jego synom[10]. W podpisanej ugodzie Kozacy zobowiązywali się do nieuznawania Kosińskiego za dowódcę, być posłusznymi królowi, nie organizowania wypraw łupieżczych na sąsiadów Rzeczpospolitej, nie opuszczania Siczy Zaporoskiej, wydawania zbiegów z dóbr książęcych oraz zwrócenia łupów i niewolników. Po podpisaniu ugody, Kosiński uciekł na Sicz i przygotowywał się do kolejnej wyprawy. Po zebraniu dwóch tysięcy ludzi napadł na Aleksandra Wiśniowieckiego, ale ten uprzedził atak Kozaków i rozgromił ich. W czasie bitwy zginął Krzysztof Kosiński, pierwszy Kozak tytułujący się hetmanem[11].

Kolejne powstanie kozackie wybuchło w rok po upadku powstania Kosińskiego. Na jego czele stanął Semen Nalewajko. Walczył on w powstaniu Kosińskiego w oddziałach księcia Ostrogskiego, następnie ruszył, wraz z Hryhorijem Łobodą, Bohdanem Mikoszyńskim i Matwiejem Szułą, walczyć na Węgrzech, pod cesarskimi sztandarami, z Turkami. Jesienią 1595 roku Kozacy Łobody i Nalewajki wrócili na Ukrainę, gdzie nie mieli jak i z czego żyć. Kozacy Łobody, będący wpisani do rejestru, założyli obozy na Podolu i w południowej części województwa kijowskiego i zaczęli zbierać żywność w szlacheckich majątkach. Tymczasem Nalewajko, wraz ze swoją dwunastotysięczną armią, udał się na Wołyń i Białoruś, zbierając kontrybucję od Łucka, Słucka, Bobrujska i Mohylewa. Do wyprawy przeciwko Nalewajce zdecydowano się użyć regularnych wojsk. Dowództwo nad nimi powierzono hetmanowi polnemu koronnemu Stanisławowi Żółkiewskiemu. Nalewajko udał się do Białej Cerkwi, gdzie połączył się z rejestrowymi Kozakami Hryhorija Łobody. Pierwszą bitwę stoczono pod Białą Cerkwią. Pod nieobecność polskiej załogi miasta, Kozacy zajęli je, a powracającego Różyńskiego otoczono w fortecy. Żółkiewski natychmiast ruszył na pomoc Różyńskiemu i pokonał wojska powstańcze. Po bitwie Nalewajko oddał władzę Łobodzie.W marcu 1596 roku Łoboda musiał oddać buławę hetmańską Matwiejowi Szule, ale gdy ten został ranny, ponownie objął urząd hetmana. Po kilku porażkach w starciach z wojskami polskimi, Kozacy wycofali się do Perejasławia i dalej w głąb stepu. Wojska Żółkiewskiego otoczyły Kozaków niedaleko Łubniów, w obozie na Sołonicy. 26 maja 1596 roku rozpoczęło się oblężenie kozackiego obozu. W czasie oblężenia zginął hetman Łoboda, zamordowany przez swoich ludzi po osądzeniu go o zdradę. Po dwóch tygodniach oblężenia Kozacy zgodzili się wydać swoich dowódców. W ręce Polaków dostali się Semen Nalewajko i Matwiej Szula. Oddano także armaty, chorągwie i insygnia władzy hetmańskiej. Żółkiewski obiecał Zaporożcom wypuszczenie na wolność po złożeniu przez nich broni, jednak, gdy to zrobili, Polacy się rozmyślili i dokonali rzezi. Szuła i pomniejsi dowódcy zostali zabici latem tego roku we Lwowie. Semena Nalewajkę przewieziono do Warszawy i po dziesięciomiesięcznym śledztwie skazano na śmierć przez poćwiartowanie[12]. Obradujący w 1597 roku sejm uznał Kozaków za wrogów ojczyzny i nakazał hetmanom całkowite ich wytępienie, do czego oczywiście nie doszło[13].

Na początku XVII wieku hetmanem wojsk zaporoskich został Piotr Konaszewicz, nazywany Sahajdacznym, od często używanego przez niego łuku i stale obecnego przy nim kołczanu (sahajdaku) ze strzałami[14]. Był on najprawdopodobniej polskim szlachcicem, a pierwsza wzmianka o jego służbie wojskowej pochodzi z opisu kampanii inflanckiej Jana Zamoyskiego w roku 1602. Następnie P. Konaszewicz brał udział w dymitriadach. Na Ukrainę wrócił po 1614 roku. W tym czasie, z powodów najazdów kozackich na Krym, co doprowadziło do popsucia stosunków polsko-tureckich, powstała komisja, prowadzona przez Stanisława Żółkiewskiego, mająca za zadanie ukrócić kozacką swawolę. Postanowiono ukrócić ją w taki sposób jak to zazwyczaj robiono, czyli ograniczeniem rejestru. Nie wiadomo jakimi przesłankami kierowali się Polacy, chcąc uspokoić Kozaków, poprzez odebranie im statusu ludzi wolnych i czyniąc z nich przeważnie chłopów. Rejestr ograniczono do 1000 ludzi[15]. W odpowiedzi na ograniczenia rejestru Kozacy wzmogli najazdy na ziemie tureckie, co doprowadziło do odwetowych najazdów tatarskich. W czasie jednego z nich doszło do starcia oddziału pułkownika Kazanowskiego z tatarskim czambułem. Lew Sapieha pisał w liście do swojego brata, że Kazanowski oczekiwał pomocy od stojących opodal Kozaków, którymi dowodził pułkownik kozacki niejakiś Sahajdaczny[16]. Kozacy nie pomogli wojskom polskim, co zostało poczytane, za chęć pozbycia się koronnych oddziałów z terenów Ukrainy. Następnie Sahajdaczny, już jako ataman wojsk kozackich, wziął udział w najazdach na czarnomorskie wybrzeża. Od 1618 roku pozostawał on pod rozkazami polskiego monarchy. W tym roku wziął udział w wyprawie królewicza Władysława na Moskwę, dowodząc dwudziestotysięcznym oddziałem Kozaków. Udział wojsk zaporoskich w tej wyprawie pomógł osiągnąć korzystny rozejm, na mocy którego Smoleńsk, Czernichów i ziemia siewierska wróciły w granice Rzeczpospolitej[17]. Najwyraźniej Sahajdaczny i jego Kozacy odznaczyli się w historii Polski podczas wyprawy chocimskiej 1621 roku. Zniecierpliwieni ciągłymi najazdami kozackimi Turcy, wspomagani przez Chanat Krymski, Hospodarstwo Mołdawskie i Hospodarstwo Wołoskie, zaatakowali Rzeczpospolitą. Na czele stupięćdziesięciotysięcznej armii tureckiej stanął sułtan Osman II. Armia polska liczyła około pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, w tym około trzydziestu tysięcy Kozaków Sahajdacznego, którzy zgodzili się na swój udział w wojnie, pod warunkiem, że działania wojenne zostaną przeniesione na tereny Mołdawii. Bitwa skończyła się taktycznym zwycięstwem wojsk polskich. 9 października 1621 roku podpisano pokój, na mocy którego granice państw pozostały bez zmian. Turcja zobowiązywała się do obsadzania stanowisk hospodara Mołdawii i Wołoszczyzny wyłącznie przyjaźnie nastawionymi do obu stron chrześcijanami i powstrzymywania najazdów tatarskich, a Rzeczpospolita miała zapobiegać najazdom kozackim[18].

Kiedy w 1622 roku zmarł hetman Piotr Konaszewicz Sahajdaczny, problem kozacki zaostrzył się na nowo. Kozacy ponownie zaczęli najeżdżać tureckie wybrzeża i zaangażowali się w wojnę domową na Krymie. Zaporożcy, którzy zapuszczali się aż pod Stambuł, odpowiedzieli królewskiemu posłowi, żądającemu zaprzestania wypraw, że wiedzą o ugodzie króla z sułtanem, ale oni tej ugody nie zawierali[19]. Oznaczało to, że nie uważają się oni za poddanych polskiego króla. Odpowiedzią na kozacką niesubordynację była rozpoczęta we wrześniu 1625 roku wyprawa hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego na Ukrainę. Między 19 a 22 października tego roku odbyła się bitwa nad brzegami jeziora Kurukowego. Bitwa nie została rozstrzygnięta, Koniecpolski zrezygnował za szturmu na oblężony obóz kozacki i zaproponował zawieszenie broni. Hetman Michał Doroszenko podpisał ugodę, która zmniejszała rejestr do 6000, zobowiązywała Kozaków do spalenia czółen i zaprzestania morskich najazdów, nakazywała rejestrowym pilnowania granic, a Kozakom nie podlegającym wymogom rejestru gwarantowała zachowanie wolności kozackich, pod warunkiem, że przeniosą się do wyznaczonych królewszczyzn, które wyznaczono na siedziby pułków kozackich: białocerkiewskiego, czehryńskiego, czerkaskiego, kaniowskiego, korsuńskiego i perejasławskiego[20]. Według Mariusza Markiewicza ugoda ta „zawierała (…) w sobie zdrową ideę tworzenia osadnictwa kozackiego, ale czasy nie były spokojne, a Dzikie Pola i Zaporoże kusiły wolnością i swobodą”[21].

Ugoda kurukowska z 1625 roku zagwarantowała jedynie pięć lat spokoju. W 1630 roku doszło do kolejnego powstania kozackiego, które przeszło do historii jako powstanie Fedorowicza. Powstanie wywołali nie mieszczący się w rejestrze Kozacy i czerń, podburzani przez prawosławne duchowieństwo. Na Siczy został obalony ataman koszowy Lewek Iwanowicz, a jego funkcję przejął Taras Fedorowicz[22]. W marcu 1630 roku zabił on hetmana Hryćkę Czornego i rozpoczął powstanie przeciwko obecności na Zaporożu wojsk polskich. Przyłączyła się do niego większość Kozaków rejestrowych, jedynie ich starszyzna została wierna królowi i zbiegła do będącego stanicą koronnych oddziałów Korsunia. Dnia 15 maja 1630 roku rozpoczęła się bitwa pod Perejasławiem. Było to właściwie oblężenie umocnionego obozu kozackiego. Hetman Koniecpolski miał pod swoimi rozkazami około 8000 żołnierzy, w tym 2000 Kozaków rejestrowych. Armia Fedorczuka liczyła około 40 000 ludzi. Po trzech tygodniach walk, nie mając dostatecznej ilości armat i nie chcąc ryzykować szturmu, hetman Koniecpolski zgodził się na rokowania. Dnia 8 czerwca tegoż roku w Perejasławiu podpisana została między obu stronami ugoda, która potwierdzała warunki ugody kurukowskiej, z tym że rejestr miał być zwiększony do 8000 i gwarantowała amnestię dla wszystkich uczestników powstania. Polacy zażądali wydania im Fedorczuka, ale na ten warunek starszyzna kozacka nie przystała. Odebrano mu jedynie godność hetmańską[23].

Ugoda perejasławska nigdy nie weszła w życie, co doprowadziło do wzrostu napięcia na Ukrainie. W lutym 1635 roku sejm podjął decyzję o wprowadzeniu wojsk kwarcianych na Naddnieprze i zbudowaniu twierdzy na porohu kudackim, pierwszym z porohów Dniepru. Budowę twierdzy rozpoczęto w marcu, a skończono w lipcu. Jej usytuowanie było niezwykle istotne, gdyż zamykała ona drogę dostawom żywności i amunicji dla Siczy[24]. Już miesiąc po wybudowaniu twierdza w Kudaku została zaatakowana przez powracający z wyprawy na czarnomorskie wybrzeże oddział Iwana Sulimy. Zaskoczona załoga została zmasakrowana, a umocnienia twierdzy zostały zniszczone. Na Zaporoże ruszyła dowodzona przez hetmana (od 1632 r. wielkiego koronnego) Stanisława Koniecpolskiego. Starszyzna kozacka wydała hetmanowi Sulimę i jego najbliższych współpracowników[25]. Dnia 12 grudnia stracono w Warszawie, mimo wstawiennictwa króla i przejścia na katolicyzm, Iwana Sulimę i jego towarzyszy. Nie zabito jedynie, dzięki wstawiennictwu kanclerza Tomasza Zamoyskiego, Pawła Pawluka[26].

Po tych wydarzeniach król Władysław IV napisał do Kozaków list, w którym informował ich o swojej wdzięczności za pomoc w schwytaniu Sulimy i obiecywał wysłanie na Ukrainę komisarza, który uzupełni rejestr i wypłaci Kozakom zaległy żołd. Do wypłaty żołdu jednak nie doszło, co doprowadzało do dalszych rozruchów i wrzenia na Siczy. W sierpniu 1637 roku rozpoczęły się obrady siczowej Rady. Podkomorzy czernichowski Adam Kisiel i hetman Iwan Zły starali się uspokoić Kozaków, jednak ci nie wierzyli już w obietnice wypłacenia żołdu. Czerń, na czele której stanął Paweł Pawluk, wypowiedziała starszyźnie posłuszeństwo. Pawluk ogłosił się hetmanem i wydał uniwersał, w którym wzywał: „Kto zwie się naszym towarzyszem, niech wystąpi za chrześcijańską wiarą i złotymi wolnościami naszymi, na które krwią naszą zasłużyliśmy”[27]. Na wezwanie Pawluka nie odpowiedzieli rejestrowi, którzy razem z hetmanem polnym Mikołajem Potockim ruszyli na zbuntowanych Kozaków. Dnia 16 grudnia tego roku doszło do bitwy pod Kumejkami, w której wojska Pawluka poniosły klęskę, a w kilka dni później (24 grudnia) w Borownicy podpisano ugodę. Kozacy wydali Pawluka i pozostałych dowódców powstania. Akt ugody ze strony buntowników podpisał pisarz wojska zaporoskiego Bohdan Chmielnicki[28].

Wiosną 1638 roku nowym hetmanem kozackim został Jakub Ostranica. Kontynuował on wojnę z Koroną. W czerwcu tegoż roku Ostranica został oblężony pod Żołninem i uciekł do Rosji. W jego miejsce hetmanem został Dymitr Hunia. Udało mu się przerwać oblężenie i uciec. Następnie Hunia okopał się między Dnieprem a Sułą. Po sześciotygodniowym oblężeniu zmuszony został do kapitulacji. W podpisanej ugodzie po raz pierwszy pojawił się zapis, że Kozacy nierejestrowi nie będą szukali pomsty na rejestrowych, którzy zarówno w powstaniu Pawluka, jak i Ostranicy, walczyli po stronie polskiej[29]. W listopadzie 1638 roku uchwalona została Ordynacja Wojska Zaporoskiego regestrowego w służbie Rzeczypospolitej będącego. Na mocy tej ordynacji wrócono, z pewnymi wyjątkami, do postanowień ugody kurukowskiej. Wyjątkiem było to, że od tego czasu hetman i pułkownicy mieli być, nie wybierani przez Radę, a mianowani przez króla. Odbudowano twierdzę w Kudaku i zdelegalizowano Sicz na Zaporożu[30].

 

[1] N. Jakowenko, Historia Ukrainy od czasów najdawniejszych do końca XVIII wieku, Lublin 2000, s. 141.

[2] W. Serczyk, Na dalekiej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny do 1648 roku, Kraków 1984, s. 77.

[3] U. Augustyniak, Historia Polski 1572-1795, Warszawa 2008, s. 264.

[4] I. Czamańska, Wiśniowieccy. Monografia rodu, Poznań 2007, s. 55.

[5] Ibidem.

[6] M. Nagielski, Michał Iwanowicz Różyński [w:] Hetmani zaporoscy w służbie króla i Rzeczypospolitej, pod red. P. Krolla, M. Nagielskiego, M. Wagnera, Zabrze 2010, ss.103-104

[7] W. Serczyk, op. cit., s. 84.

[8] N. Jakowenko, op. cit., s. 190.

[9] W. Serczyk, op. cit., s. 89.

[10] N. Jakowenko, op. cit., s. 190

[11] W. Serczyk, op. cit., s.93.

[12] N. Jakowenko, op. cit., s. 193.

[13] Ibidem.

[14] M. Nagielski, Piotr Konaszewicz – Sahajdaczny [w:] Hetmani zaporoscy w służbie króla i Rzeczypospolitej, pod red. P. Krolla, M. Nagielskiego, M. Wagnera, Zabrze 2010, s. 130.

[15] Ibidem, s. 131

[16] Ibidem, s. 132.

[17] N. Jakowenko, op. cit. s. 195.

[18] Historia Polski 1492-1795, Kraków 2002, s 466. Panują duże rozbieżności co do sił polskich, a zwłaszcza oddziałów kozackich, N. Jakowenko w Historii Ukrainy podaje liczbę 35 000 wojsk królewskich  i 41 500 Kozaków, z kolei M. Nagielski w Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny [w:] Hetmani zaporoscy w służbie króla i Rzeczypospolitej podaje dokładną liczbę 38 820 Zaporożców, wspominając o spisie mówiącym o 21 520 Kozakach biorących udział w wyprawie.

[19] N. Jakowenko,  op. cit. s. 198.

[20] M. Markiewicz, op. cit. s. 467.

[21] Ibidem.

[22] M. Nagielski, Iwan Kułaga-Petrażycki, [w:]  Hetmani zaporoscy w służbie króla i Rzeczypospolitej, s. 164.

[23] Ibidem.

[24] N. Jakowenko, op. cit. s. 199.

[25] Ibidem.

[26] A. Borowiak, Wasyl Tomilenko [w:] Hetmani zaporoscy w służbie króla i Rzeczypospolitej, s. 182.

[27] N. Jakowenko, op. cit., s. 200.

[28] W. Serczyk, Dzikie Pola w Ogniu, Warszawa 1968, s. 117.

[29] N. Jakowenko, op. cit., s. 201.

[30] Ibidem.

Komentarze

Gość
Dodano: 2017-04-25 12:15:17

też bym się zbuntowała, jakby mi nikt nie płacił za służbę... ale my nadal ich będziemy nazywali zdrajcami, chociaż sami przyczyniliśmy się do napięcia stosunków polsko-kozackich. 

Katarzyna Hoffman (Katte)
Dodano: 2017-04-25 23:26:04

@Gość Myślę, że prócz zaległego żołdu, wiele razy wykorzystywano także do podburzania ludności przeciwko Rzeczpospolitej sprawę religii. Nabrała ona co prawda większego znaczenia dopiero w czasie wybuchu powstania Chmielnickiego, aczkolwiek motyw prawosławia przewija się przez te wszystkie lata, od czasów unii brzeskiej.