Dodano: 2017-09-15 17:37:06

Zabytki kultury wikingów na ziemiach polskich.

0996-01-01 - 0996-01-01

Wikingowie w Polsce, mit czy rzeczywistość?

                Wikingowie i ich wyprawy stały się w popkulturze tematem cieszącym się sporym zainteresowaniem. Na fali fascynacji i różnych przesłanek tworzono teorie, według których Polacy mają pochodzić od wojowników północy, bądź ich aktywność była na obecnych terenach Polski dość duża. W Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie ukazała się wystawa poświęcona zabytkom skandynawskim na ziemiach polskich. Dzięki współpracy z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie mogliśmy bliżej poznać historię obecności ludzi zwanych wikingami.

Termin ,,wiking” nie określał pochodzenia łupieżców, a wyprawy (zarówno wojenne jak i kupieckie). Mieszkańców północy określano mianem Normanów. Określenie to, spopularyzowane przez historyków weszło do powszechnego użycia w latach 40 XIX wieku[1]. Należy również zauważyć różnice między wikingami, a waregami. Ci drudzy byli przybyszami z północy osiadłymi na ziemiach dzisiejszej Ukrainy i Rosji. Położyli oni podwaliny pod Ruś Kijowską i zapoczątkowali dynastię Rurykowiczów.

            O wikingach na ziemiach polskich pisał już XIX-wieczny historyk, Karol Szajnocha[2]. Znajdowane głównie na Pomorzu i terenach dzisiejszych Prus należących do ówczesnego państwa Polan artefakty pozwoliły niektórym naukowcom postawić tezę, jakoby Polanie mieli pochodzić od wikingów, a ich obecność była wręcz typowa dla tych ziem. Na bazie podobieństw utwierdzano się w tej teorii. W XI wieku m.in.  Słowianie siali postrach na Bałtyku. Spotkała ich za to kara, bowiem na przełomie XI/XII wieku Duńczycy wyprawili się na Wolin, gdzie przykładnie ukarali piratów i powstrzymali dalsze napaście.

Bez tytułu.jpg

Fragment wystawy ,,Wikingowie w Polsce" w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie (fot. Grzegorz Wanat)

            O stałej obecności ma świadczyć podobna jak u Słowian sztuka wojenna (ci mieli przejąć ją od wikingów). Ciężko jednak sugerować się tym faktem, zważywszy, że Słowianie adaptowali również wzorce zachodnie, jak chociażby korzystanie z ciężkiej jazdy. Funkcjonowanie wikińskich najemników na ówczesnych ziemiach polskich jest wątpliwe. Władca utrzymywał swoją drużynę z własnej kieszeni, zapewniał im i ich rodzinom wikt i opierunek, nie było więc potrzeby zwiększania kosztów zatrudniając drużyny najemników.

            Według legend skandynawskich wikingowie na ziemiach polskich mieli zamieszkiwać Jomsborg, którą to ma być miasto Wolin. Wojownicy ci, bohaterowie sagi, zwać się mieli Jomswikingami którymi dowodził Styrbjorn[3]. Ziemię, na której założono warownię mieli otrzymać od Bolesława Chrobrego, miało ono stanowić przyczółek normański na terenach Słowian. Bractwo to było podobne zamieszkującym sicz Kozakom. Brak jednak na Wolinie dowodów na istnienie takiej warowni. Sama saga zaś spisana została ok. XI/XIII wieku, czyli kilka pokoleń po rzekomej akcji wydarzeń. W tej legendzie tkwić mogło ziarno prawdy, rzeczywiście przybysze z północy mogli osiedlać się na terenie Wolina, nie były to jednak masowe praktyki. Osiedlać mogli się chociażby wygnani ze swojego kraju z różnych przyczyn, np. politycznych, którzy uciekając przed niebezpieczeństwem zamieszkiwali w kraju Słowian.

            Według niektórych o obecności wikińskich wojowników świadczyć miały ślady walk. Na Ostrowie Lednickim, na którym podczas najazdu Brzetysława miał rozegrać się bitwa. Był to cios dla grodu, bowiem spaleniu uległy zabudowania i mosty (nie jesteśmy jednak w stanie ustalić czy zrobili to napastnicy, czy obrońcy). Dowodem na stacjonowanie tam wikingów miały być np. znaleziska ziemi skandynawskiej, jednakże dużo jej tam nie było. Znaleziono 3 włócznie z inkrustowanymi grotami oraz miecze ,,wikińskie”. Zwano tak miecze, których rękojeści wykonywane były na terenie Skandynawii typologię mieczy wikińskich opracował w 1919 roku Jan Petersen)[4].

Bez tytułu.jpg 

Okucie jelca miecza z Truso ( fot. Lech Okoński, ze zbiorów Muzeum Archeologiczno Historycznego w Elblągu)

 Głownie zazwyczaj pochodziły z państwa Franków. Jelce znalezionych mieczy miały charakterystyczne dla Normanów zdobienia.  Mimo że pojawiały się na terenach całej Europy wcale nie musiały być dowodem na osadnictwo. Co oczywiste mogły być zdobyczą wojenną lub towarem handlowym. Teoria o zaciętych walkach w obronie Ostrowa ma jedną ogromną lukę, brak wystarczających dowodów na jej potwierdzenie. W wodzie okalającej wyspę znaleziono zaledwie kolczugę, tarcze, hełm, kilka mieczy oraz tylko jedną strzałę. Sam brak obecności większej liczby pocisków (których na polach bitew zalega wiele) pozwala podać rozważania o walkach obronnych w wątpliwość.

Bez tytułu.jpg 

Fragment wystawy ,,Wikingowie w Polsce", miecze ,,wikińskie" i żeleźce toporów (fot. Grzegorz Wanat)

            Dłuższy pobyt wikingów tłumaczyć miała obecność wszelakich ozdób, młotów Thora czy pionków do gry. Jednak jak w przypadku mieczy, przedmioty te mogły zostać zdobyte lub kupione. Poza tym jest ich bardzo niewiele. Umożliwiać to mieli normańscy kupcy. Gospodarka ludów północy opierała się nie tylko o grabieże, lecz o wysoko rozwinięty handel. Stawiano wielkie miasta handlowe jak Birka, Hedeby czy Kaupang[5]. Również na terenach należących do Słowian znajdowała się osada handlowa, Truso, leżąca w Janowie Pomorskim nieopodal dzisiejszego Elbląga. Wszelkie przedmioty jak złom srebrny, fragmenty monet, towary np. naczynia ze staetytu[6] i elementy wagi należały prawdopodobnie do wędrownych kupców, nie do osiadłych na stałe Normanów.

1.jpg

Bursztynowy pionek ( ze zbiorów Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie fot. T. Sawicki)

            Jednym z najcenniejszych artefaktów pochodzących ze Skandynawii był skarbczyk, później używany jako relikwiarz na czaszkę św. Korduli. Wytworzono go w Szwecji, na tereny Słowian trafił ok. XII w. gdzie znajdował się w Kamieniu Pomorskim. Wykonany był z łopat łosia łączonych miedzianymi taśmami, które zdobiły nasadzone smocze głowy. Powierzchnia była rzeźbiona w zoomorficzne i roślinne ornamenty, charakterystyczne dla kultury ludów północy. Ten niezwykle cenny przedmiot zaginął w 1945 roku i do dziś nie został odnaleziony, wykonanie repliki umożliwiły zdjęcia oryginału.

2.jpg

Kopia relikwiarza św. Korduli (fot. Grzegorz Wanat, ze zbiorów Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie)

            Ślady zamieszkania kobiet są mocnym (jednak nie pewnym) dowodem osadnictwa. Dlaczego? Ponieważ mogą świadczyć o osiedleniu się na stałe przez poszczególne nacje. Na terenach wrogich, gdzie wkoło mieszkają nieprzyjaciele trudne byłoby zamieszkanie wraz z rodzinami.

3.jpg

Grzebień fryzyjski ( fot. A. Janowski ze zbiorów Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie)

            Pozostałościami po kobietach są głównie ozdoby, zapinki żółwiowate, zawieszki i szpile z charakterystycznymi motywami[7]. Brak kontekstu znalezisk uniemożliwia jednak stwierdzenie ze stuprocentową pewnością, że są to ślady osadnictwa kobiet wikingów. Równie dobrze mogły być to ozdoby kupione lub przywiezione z wyprawy przez męża.

            Ostatnim powodem, dla którego teoria o masowym zasiedlaniu ziem polskich przez Skandynawów miałaby być słuszną, są ślady osadnictwa. Po armii na zajęte ziemie wkraczają kolonizatorzy, którzy zasiedlają przejęte tereny. Przyczynkiem do upatrywania śladów osadnictwa miały być typowe dla wikingów pochówki na cmentarzysku w Świelubiu. Groby takie znajdowały się nierzadko w okolicy emporiów handlowych[8]. Mogły to zatem być żony kupców, a nie mieszkające na stałe z rodzinami kobiety.

Ów temat jest bardzo ciekawie przedstawiony w Muzeum Początków Państwa Polskiego, dlatego zachęcamy każdego do zwiedzenia wystawy, która będzie widnieć do połowy lipca bieżącego roku. A my jeszcze raz dziękujemy, że mogliśmy zwiedzić wystawę o zabytkach skandynawskich i stworzyć wspólnie o tym artykuł.

 4.jpg

Wystawa w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie obfituje także grafiki w zabawny sposób podejmujące tematy kultury wikingów. (autor: Tomasz Pląskowski)

 

[1]Choć istniało już wcześniej. W źródłach średniowiecznych termin ten pojawiał się już w VII wieku (sic!), czyli przed epoką wikingów. Również w X wieku pisano o wikingach, tym razem już w kontekście ich piractwa. Forte A., Oram R., Pedersen F., Państwa wikingów, podboje- władza- kultura, Warszawa 2015, s. 13

[2] K. Szajnocha, Lechicki początek Polski, Lwów 1858.

[3] J. Strzelczyk: Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian. Poznań 2007, s. 86-87

[4] I. D. Górewicz, Miecze Europy, Warszawa 2015, s. 80-81.

[5] E. Roesdahl, Historia wikingów, Gdańsk 1996, s. 105-115.

[6] Naczynia z tego surowca były charakterystyczne dla Skandynawii, ponieważ jedyne znane złoża znajdowały się na północ od Oslo.

[7] E. Roesdahl, Historia wikingów, Gdańsk 1996, s. 148-155.

[8] Które mogą być dowodem na stałe osadnictwo, nierzadko przy placówkach handlowych zamieszkiwały rodziny kupców. Z czasem dołączało do nich więcej osadników tworząc osiedla.

 

Bibliografia:

  • Forte A., Oram R., Pedersen F., Państwa wikingów, podboje- władza- kultura, Warszawa 2015.
  • Górewicz I. D., Miecze Europy, Warszawa 2015.
  • Roesdahl E., Historia wikingów, Gdańsk 1996.
  • Strzelczyk J.,Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian. Poznań 2007.
  • Szajnocha K., Lechicki początek Polski, Lwów 1858.

 

 ~*~

Drodzy Czytelnicy! Mamy nadzieję, że spodobał Wam się artykuł dotykający sprawy Wikingów. Wspólnie z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie przygotowaliśmy dla Was konkurs z nagrodami!  Temat konkursu brzmi:

„Wikingowie w XXI wieku.”

Poruszcie swoją wyobraźnię! Zastanówcie się i przedstawcie nam jak, według Was, mogliby żyć Wikingowie we współczesnym świecie?

Czy dokonywaliby rabunków i podbojów, jeśli tak- to w jakim kierunku i dlaczego.

Czy pokusiliby się o Europę, czy może… Arktykę lub Amerykę? A może zainteresowałaby ich… Mongolia?

Gdzie by żyli?

Na ziemiach skandynawskich czy może jednak na terenach dzisiejszej północnej Polski?

Czy tworzyliby odrębną grupę, a może asymilowaliby się z ludnością?

 W co by wierzyli? Przeszliby na chrześcijaństwo, a może zostaliby wyznawcami Buddy?

 Wasza wyobraźnia jest kluczem !

 

Dla najlepszych prac przewidziane są nagrody książkowe zgodne z tematyką konkursu i artykułu, a także broszki z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Osoby wyróżnione przez nas także otrzymają mały podarunek!  Wspólnie wybierzemy z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie najciekawsze prace, także zapraszamy serdecznie do udziału !

Prosimy zapoznać się z niniejszym regulaminem:

1.Udział w konkursie oznacza akceptacje niniejszego regulaminu, a jego nie przestrzeganie wiąże się z wykluczeniem z konkursu.

  1. Praca konkursowa winna być napisana zgodna z tematyką tj. wszelkie inne prace nie pisane na temat nie będą brane pod uwagę i od razu usunięte.
  2. Każdy autor może opublikować tylko jeden tekst dotyczący „Wikingów w XXI wieku”.
  3. Prosimy o nie obrażanie innych autorów i wyrażanie się kulturalnie wobec prac.
  4. Każda osoba chętna do wzięcia udziału w konkursie powinna zarejestrować się na portalu ehistoria.edu.pl, a następnie będzie miała możliwość publikacji swojego tekstu w jedynej dla nich dostępnej zakładce „konkursy – Wikingowie w XXI wieku”.
  5. Konkurs ma charakter otwarty – po opublikowaniu będzie widniał w zakładce „konkursy”, gdzie każdy z Czytelników będzie mógł go przeczytać.
  6. Konkurs będzie trwał do końca września tj. do 30 września 2017 roku do godziny 23:59. Wtedy jury – z ehistorii i z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie – wyłoni zwycięzców konkursu.
  7. Po zakończonym konkursie i wyłonieniu prac zwycięskich pozostaną one na portalu ehistoria.edu.pl. Najciekawsza praca zostanie umieszczona na głównej osi czasu. Reszta prac, które nie zostały ani nagrodzone, ani wyróżnione, zostaną usunięte z portalu historycznego.

Życzymy świetnej zabawy i niech wyobraźnia Was poniesie !

 

Komentarze

wers
Dodano: 2018-04-11 18:31:40

E tam.... Skandynawowie przypływali na Pomorze od prawieków i czynią to do dziś. Nie zbierają na pamiatke siatek z Żabki, a Polacy nienawidzą ich słodyczy z lukrecji. Jesteśmy innymi narodami, z inną kulturą. Przedmioty jakie po sobie pozostawiamy należały do nas. Nie cierpię tej PRL-owskiej retoryki - to z handlu lub wymiany. Duńskie wyroby zostawiali tu Duńczycy.

uniradka
Dodano: 2018-02-02 13:15:16

Młoty Thora czy zapinki żółwiowate były noszone wyłącznie przez wikingów. Żadna słowiańska rodzina nie przyozdobiłaby się takimi przedmiotami ani ich nie przechowywała. To tak jak znaleźć cztery różańce w chacie obok chaty wyznawców Voodoo. Należały do praktykujących chrześcijan czy wyznawca Voodoo kupił na bazarku w promocji???

Papież Cezary
Dodano: 2017-09-20 00:34:20

nie "chrześcijanizm" tylko `chrześcijaństwo` - niesmak

Katarzyna Hoffman (Katte)
Dodano: 2017-09-20 23:29:59

@Papież Cezary Ja znowu spotkałam się, że obie formy są poprawne. Z tym, że chrześcijanizm jest mniej popularną i używaną formą wypowiedzi. 

Papież Cezary
Dodano: 2017-09-20 00:34:19
Komentarz usunięty z powodu:

podwójny komentarz 

Ostatnia zmiana: 2017-09-20 23:26:51