Dodano: 2017-07-17 16:02:50

Mauthausen-Gusen

1938-08-08 - 1945-05-05

KL MAUTHAUSEN-GUSEN

20 kilometrów od Linzu, w pobliżu największego austriackiego kamieniołomu granitu Wiener Graben, znajduje się małe miasteczko Mauthausen, w którym powstał obóz koncentracyjny, będący miejscem kaźni dla niemieckich, hiszpańskich i austriackich socjalistów, komunistów, homoseksualistów, badaczy pisma świętego, powstańców warszawskich oraz polskiej inteligencji. Do lagru trafiali także więźniowie, których docelowym miejscem był zamek Hartheim[1].

mapka.jpg 

Czas założenia obozu datuje się na 8 sierpnia 1938 r., czyli pięć miesięcy po Anschlussie Austrii do Rzeszy.

KL Mauthausen-Gusen należał do najcięższych obozów III Rzeszy. Häftlindzy mówili o nim Mordhausen[2]. Według zeznań byłych więźniów ci, którzy przyjeżdżali do obozu z Auschwitz-Birkenau szybko umierali, a osoby, którym udawało się przeżyć zgodnie twierdziły, że byłyby gotowe wracać do Auschwitz na kolanach:

Dużo było takich, którzy żyli dwa, trzy lata w Oświęcimiu, a w Gusen wykańczali się po trzech, czterech miesiącach[3].

Przez obóz Mauthausen przeszło 190 000 więźniów[4].

W tym obozie funkcje komendanta sprawowali: od pierwszych dni istnienia obozu Albert Sauer (ur. 17.08.1898, zm. 3.05.1945), a następnie od 17 lutego 1939 roku aż do końca wojny – Franz Ziereis (ur. 13.08.1905, zm. 24.05.1945), który został schwytany przez wojska amerykańskie i w skutek obrażeń umieszczony na terenie byłego szpitala Gusen. Przez byłych więźniów Gusen I został powieszony na drutach obozowych z wymalowanym na plecach napisem Heil Hitler i swastykami na pośladkach[5].

Ziereis.jpgdead kom.jpg

KL Mauthausen posiadało od 1941 r. krematorium i komorę gazową. Pierwsza próba gazowania odbyła się na jeńcach radzieckich w lutym 1942 r. SS-mani starali się zmieścić w komorze gazowej nawet 120 osób, jednak w związku z brakiem szczelności i wadliwej pompy tlenku węgla ludzie umierali wskutek uduszenia, a nie w wyniku zagazowania[6].

Mauthausen to także miejsce eksperymentów medycznych: żywieniowych[7], farmakologicznych (związanych z gruźlicą i tyfusem)[8], dotyczących leczenia ropowic oraz wykonywania wszelakich zabiegów chirurgicznych, których głównym celem nie było niesienie pomocy więźniom, a jedynie możliwość zdobycia przez lekarza przeprowadzającego doświadczenia, wyższego stopnia naukowego.

Praca w Mauthausen i jego podobozach odbywała się przede wszystkim na rzecz niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Do firm korzystających z niewolniczej pracy häftlingów należały m.in.: Bayer (przemysł farmaceutyczny), Accumulatoren Fabrik AFA (produkcja akumulatorów i baterii do U-Bootów), Heinkel (przemysł lotniczy), Messerschmitt (przemysł lotniczy i rakietowy).

Przez pewien okres Mauthausen i Gusen były jedynymi obozami zaliczanymi do kategorii obozów koncentracyjnych III stopnia. Spośród wszystkich obozów koncentracyjnych Trzeciej Rzeszy warunki panujące wówczas w tych obozach były najcięższe, a śmiertelność niezwykle wysoka. Transport do tego obozu równał się wyrokowi śmierci.

Warunki obozowe

W Mauthausen panował wyjątkowy terror. W najgorszej sytuacji byli więźniowie, którzy dopiero przybyli do obozu, a ich głównym zadaniem, był udział w morderczym i długotrwałym noszeniu biegiem kamieni, na zmianę z przysiadami i skłonami, urozmaiconym biciem. Więzień, który nie był w stanie temu podołać, był zabijany.

 

Wiele osób padło, nie było w stanie wykonywać tych ćwiczeń. Esesman i kapo przychodzili

i kopali takiego człowieka. Widziałem, jak van Loosen przyduszał gardło leżącemu

i ten nie miał już szans przeżyć. Człowiek był w takiej sytuacji bezsilny, nie można

             było pomóc czy podejść do niego i powiedzieć: „Co ty robisz?!“.

         Bezsilność była straszną rzeczą, bo nie można było reagować, tylko patrzeć[9]. 

                                 

W początkowym okresie istnienia obozu bardzo rzadko zmieniano bieliznę, średnio raz na cztery miesiące. W 1944 r. uległo to zmianie i więźniowie otrzymywali świeżą bieliznę raz na miesiąc.

Potrzeby fizjologiczne nieraz oddawano w pobliżu baraków. Inną potrzebę załatwiano do dwóch beczek, które z czasem zostały obłożone drutem kolczastym, by więzień jak najmniej czasu tracił na załatwienie podstawowych potrzeb fizjologicznych. Jak pisał Grzesiuk: 

 

Muzułmani nie potrzebowali z tego korzystać, bo potrzebę załatwiało się normalnie raz na trzy-cztery dni i to ledwie dawało radę.

Stękało się przy tym jak przy porodzie, a tym, co się wreszcie urodziło, to prawie można by było jak kijem drugiemu rozbić głowę[10].  

 

Dopiero w 1944 r. łazienka i ubikacje były dostępne dla wszystkich więźniów o każdej porze. Przepełnione baraki i niedostateczny dostęp do jakichkolwiek środków higienicznych oraz wody przyczyniły się do wybuchu epidemii:

 

W 1941 roku była wielka plaga – żywcem zżerały nas pchły i wszy. Jednego dnia

dostałem polecenie przejścia z bloku 12 na 19. Dostałem tam miejsce do spania, czyli

siennik i koc. Zdziwiłem się, bo koc wyglądał, jakby się ruszał, jakby ktoś pod nim leżał.

Były to miliony wszy i pcheł, które wypijały krew z mojego poprzednika, bo był zbyt

słaby, żeby się bronić. Tak długo piły z niego krew, aż poszedł do krematorium. Numer

został skreślony[11].

 

klop.jpg

W obozie mimo cięższych warunków pracy, więźniowie otrzymywali standardowe pożywienie charakterystyczne dla lagrów, przygotowane z produktów najgorszej jakości. Warunki żywieniowe zaczęły się poprawiać w 1943 r. m.in. dzięki cofnięciu limitu na rozmiar i liczbę paczek żywnościowych. Więźniowie byli jednak okradani przez SS-manów, którzy otwierali paczki i wybierali sobie z nich najlepsze jedzenie. Dla lepszego zobrazowania sytuacji warto zaznaczyć, że przydziały żywnościowe latach 1940–1941 stanowiły 40% współczesnej normy wyżywienia dla robotnika ciężko pracującego, a w latach 1942–1944 spadły do 30%.[12] Ostatnie dni w obozie przeszły pod znakiem głodu. Przez cały okres istnienia obozu wyżywienie było znacznie gorsze, a przede wszystkim podawane w mniejszych ilościach niż w Auschwitz.

W 1943 r. w Mauthausen rozpoczęło się badanie żywnościowe, które trwało sześć miesięcy i zostało przeprowadzone na trzystu siedemdziesięciu więźniach. Podzielono ich na trzy grupy:

pierwsza grupa- licząca 150 osób, otrzymywała pożywienie pozbawione białka. Przez osiem miesięcy jedyny pokarmem dla więźniów, była gęstą zupa z dodatkiem ziarna. Już na początku zmarła znaczna część badanych, ponieważ pożywienie wywołało silne obrzęki i obciążało przewód pokarmowy;

druga grupa- licząca 110 osób, otrzymywała pożywienie normalne i dodatkowo drożdże piwne;

trzecia grupa- licząca 110 osób, otrzymywała standardowe pożywienie obozowe[13].

Efektem doświadczenia była śmierć 56 osób w grupie pierwszej, 17 osób w grupie drugiej i 43 osób w grupie trzeciej. Ponadto 48 osób wysłano do obozu dla rekonwalescentów, który mieścił się w zamku Hartheim, ponieważ uznano je za małoodporny materiał doświadczalny[14]. Więźniowie, którzy przeżyli, do końca życia borykali się z dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi. 

Podobozy Gusen

W grudniu 1939 r. zapadła decyzja o utworzeniu w Gusen, znajdującym się 4,5 km od obozu macierzystego, filii Mauthausen. 9 marca 1940 r. przeniesiono ok. 300, a z KL Buchenwald 480 häftlingów[15], tym samym byli to pierwsi osadzeni w obozie więźniowie. Ich zadaniem było przygotowanie terenu pod wybudowanie obozu: 

 

Brama wejściowa taka jak brama wjazdowa w biednym gospodarstwie. Plac apelowy na gołej ziemi.

Żadnych chodników, wszędzie brud, bałagan, kupy ziemi, błota, Baraki na palach.

Baraki w Mauthausen to były kurne chaty w porównaniu z barakami w Dachau, lecz baraki w Gusen to stajnie w porównaniu z Mauthausen[16].

 

Oficjalną datą uruchomienia Gusen I jest dzień 25 maja 1940 r. Komendantem był Karl Chmielewski ( ur. 1903, zm. 1991) oraz Fritz Seidler ( ur. 18.07.1907, zm. 3.05.1945), który zyskał miano jednego z najgorszych obozowych katów, który lubił ranić, bić i zabijać ludzi, a uderzał tak, że łamał szczękę[17]. Sam obóz był prostokątem o wymiarach około 360 x 150 m, otoczonym przez mur z wieżami strażniczymi[18]. Bramę wejściową stanowił budynek komendantury z celami więziennymi. Obóz był otoczony podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego pod napięciem. podobóz Gusen ujęto w planie niszczenia polskiej inteligencji w ramach akcji Intelligenzktion. SS-mani nadzorujący budowę tego obozu w Gusen nazywali go Vernichtungslager fur die polnische Intelligenz. Do końca funkcjonowania tego obozu Polacy stanowili w nim większość. W ciągu pierwszego roku istnienia obozu liczba więzionych wzrosła do 4000, z czego 1522 osoby zmarły z powodu pracy ponad siły[19].

seidler.jpg

Latem 1940 r. KL Mauthausen i jego filia Gusen I zostały połączone wspólną administracją i kierownictwem.

Do obozu Gusen trafiło 71 000 więźniów z czego 35 800 straciło życie[20].

9 marca 1944 r. w pobliżu utworzono kolejny podobóz, który określono mianem Gusen II.

 

To był obóz wykonany na szybko, nie było tam żadnej łaźni,

gdzie można by się wykąpać, tylko koryto z zimną wodą. Nie było wymiany bielizny,

jak się założyło pasiaki, to zdejmowali je człowiekowi, jak już nie żył. Przy takim stanie

sanitarnym obozu wszystko było zawszone. Jak się patrzyło na ludzi, to widać było ropę

z krwią na przegubach, wszędzie. Straszne rzeczy, po prostu wszy jadły ludzi[21]. 

 

Więźniowie pracowali przede wszystkim przy drążeniu tuneli w St. Georgen, w którym z czasem zaczęto tworzyć fabryki zbrojeniowe i rozpoczęto produkcję samolotów. Tunel był oddalony od Gusen II o kilka kilometrów. Odcinek ten pokonywano pieszo lub ew. w potężnym ściśnięciu w odkrytych wagonach kolejki. Z racji wycieńczenia organizmów więźniowie nie byli w stanie pracować dłużej jak osiem godzin[22]. Średni czas przeżycia więźnia w Gusen II wynosił od 4 do 6 miesięcy[23].

Jeśli Gusen I był przedsionkiem piekła, to Gusen II stanowił jego dno[24].

 Było to powiązane przede wszystkim z doborem personelu, który został wybrany spośród największych bandytów. Były więzień, Stanisław Zalewski, wspominał, że w ostatnich miesiącach istnienia Gusen II mordowanie häftlingów przybrało przerażające rozmiary. Zabijano każdego, kto tylko się naraził jednym z kilku  sposobów: poprzez zaszpilowanie[25], gazowanie, wieszanie, wielogodzinne lodowate prysznice, topienie w beczkach, uderzenie siekierą w głowę. Trupy przywożono do Gusen I, jeżeli brakowało miejsca w magazynie wówczas układano całe stosy w umywalni, a następnie przenoszono do krematorium[26].

Największą karą dla więźniów z Mauthausen czy Gusen I było przeniesienie do Gusen II. Wielu żydów przywożono do Gusen II z KL Auschwitz, stanowili 1/3 liczebności podobozu. W Gusen byli przydzielani do najgorszych prac, a przez SS-manów byli wykańczani godzinami poprzez brutalne pobicia, czy przymus pójścia pod strzelbę.

Warunki panujące w obozie były jednymi z najbardziej katastrofalnych. Łącznie w dziewiętnastu barakach żyło 16 000 więźniów[27]. Brakowało ubrań, jedzenia, a przede wszystkim pitnej wody. Jedyne jej źródło pochodziło z bardzo zanieczyszczonego Dunaju.

W lutym 1945 r. w Gusen I oraz Gusen II planowano umieścić 25 000 więźniów w wydrążonych tunelach i wysadzić ich w powietrze. Do wydarzenia nie doszło, a wśród więźniów mówiło się, że Himmler chciał potraktować häftlingów jako zakładników w przypadku przegranej wojny.

16 grudnia 1944 r. w miejscowości Lungitz, oddalonej o 6 km od Gusen I, powstał kolejny podobóz Gusen III. Już kilka lat wcześniej specjalnie utworzone komando, składające się z około 300 osób, dochodziło do Lungitz, w którym znajdowała się cegielnia. Zadaniem więźniów było wydobywanie i transport gliny oraz noszenie cegieł. Od 1943 r. budynek cegielni stał się magazynem dla części samolotów Messerchmitt. Rok później wybudowano piekarnię, która miała wypiekać chleb dla całego zespołu Mauthausen[28].

We wrześniu 1944 utworzono w Mauthausen podobóz obóz kobiecy, do którego przysłano więźniarki z obozów koncentracyjnych RavensbrückBergen-BelsenGross Rosen i Buchenwaldu[29].  

Praca
Więźniowie obozów koncentracyjnych byli początkowo wykorzystywani do rozbudowy obozów, a następnie zajmowali się produkcją materiału dla należącej do SS spółki Deutsche Erd- und Steinwerke GmbH przeznaczonego na tworzenie monumentalnych budowli w Niemczech[30]. Więźniowie pracowali w morderczych warunkach w kamieniołomie lub w okolicznych fabrykach, głównie zakładach zbrojeniowych.

kamieniolom.jpg
Więźniowie wynosząc granit z kamieniołomu Wiener Graben musieli pokonać 186 schodów, o wysokości do pół metra, w zwartym szyku, po 100 osób w kolumnie[31]. Każdy häftling wchodząc po nich miał na plecach kamień o wadze mniej więcej 25kg, a nieraz znacznie cięższy. Jedną z ulubionych rozrywek SS-manów było strzelanie do wchodzących po schodach więźniów, lub popychanie ich, co w rezultacie prowadziło do utworzenia kolumny upadających ludzi, wywołującej nieraz olbrzymie obrażenia. Osoby, które w wyniku tego wypadku traciły życie, lub zostały poważnie ranne, wnosili na końcu kolumny pozostali więźniowie:

 

Na stopniach esesmani i kapowie poganiali, tak, ze nierzadko na skutek potknięcia się i upadku kogoś biegnącego w pierwszych szeregach,

w dół toczyła się lawina ciał, nabierając coraz większego rozpędu i zbierając wciąż nowe ofiary.

Dla wielu takie przejście było ostatnie. Tych, którzy mieli połamane nogi, dobijali stróże porządku, jako że człowiek ze

złamaną nogą nie stanowił żadnej wartości jako środek transportu[32]. 

schody.jpg

Innym sposobem SS-manów na spędzanie wolnego czasu, było strącanie w przepaść słabych i niezdolnych do pracy więźniów ze skalnego urwiska. SS zwało ich spadochroniarzami, a samo urwiska ścianą skoków spadochronowych[33].


grupa.jpg 

Pod koniec kwietnia 1945 r., wobec zbliżającego się frontu, część SS-manów opuściła obóz. 5 maja 1945 dokładnie o godzinie 17:00 na teren obozu wkroczyła armia amerykańska. Obóz w Gusen został oswobodzony również 5 maja 1945 r., przez amerykański patrol dowodzony przez sierżanta Alberta J. Kosieka.

 

wyzw.jpgwy.jpg

Miejsce Pamięci

Do końca lipca 1945 r. wojska amerykańskie demontowały części maszynowe Bergkristall. W drugiej połowie roku, teren przejęli Sowieci, którzy zlikwidowali pozostałą część. W 1947 r. wysadzono tunele[34]

pomnik.jpg

Na początku lat 60. ubiegłego wieku z inicjatywy byłych więźniów na terenie byłego obozu powstało Miejsce Pamięci Mauthausen. Odmienne losy łączą się z pozostałą częścią. Teren byłego KL Gusen jest w rękach prywatnych. Część baraków została zamieszkana już w latach 50. ubiegłego wieku[35]. Po licznych interwencjach rządu polskiego władze austriackie zdecydowały się ostatecznie na zabezpieczenie obszaru przed jakąkolwiek zabudową, a 30 listopada 2016 r. pojawiła się informacja, że pozostałości placu apelowego KL Gusen zostały umieszczone w rejestrze zabytków[36].

 

[1] Miejsce akcji T4.

[2] S. Grzesiuk, Pięć lat kacetu, Warszawa 2013, s. 71.

[3] Tamże, ss. 378-379.

[4] https://www.mauthausen-memorial.org/pl

[5] https://www.scrapbookpages.com/Mauthausen/KZMauthausen/ZiereisDeath.html

[6] http://adara.at/system/index.php?id=609

[7] Zob. K. Okoniewska, Zbrodniczy medycy. Lekarze z Auschwitz, Łódź 2017.

[8] http://www.majdanek.com.pl/eksperymenty/mauthausen.html

[9]S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 35.

[10] S. Grzesiuk, Pięć lat kacetu, Warszawa 2013,s. 265.

[11] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 34.

[12] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 33.

[13] E. Klee, Medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2011, s. 178.

[14] Raport o grupach żywieniowych, dz. cyt.,s. 55

[15] http://mauthausen-gusen-klub.waw.pl/

[16] S. Grzesiuk, Pięć lat kacetu, Warszawa 2013, ss. 220-221.

[17] https://www.mauthausen-memorial.org/en/Gusen/The-Concentration-Camp-Gusen/The-SS/Camp-commander-Fritz-Seidler

[18] S. Zalewski, Znaki czasu, Warszawa 2002, s. 56.

[19] http://www.gusen.org/the-former-camp-complex/kz-gusen-i-langenstein/

[20] https://www.mauthausen-memorial.org/en/Gusen/The-Concentration-Camp-Gusen/Prisoners/Origin-and-number-of-the-Gusen-prisoners

[21] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 41.

[22] Dla przypomnienia należy podać, że normalny czas pracy w obozie wynosił 12 godzin.

[23] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 25

[24] S. Zalewski, Znaki Czasu, Warszawa 2002, s. 88

[25] Zastosowanie dosercowego lub dożylnego zastrzyku z fenolu, benzyny itp.

[26] S. Grzesiuk, Pięć lat kacetu, Warszawa 2013, s. 507.                                 

[27] http://www.gusen.org/the-former-camp-complex/kz-gusen-ii-st-georgengusen/

[28] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 28.

[29] http://mauthausen-gusen-klub.waw.pl/

[30] https://www.mauthausen-memorial.org/pl

[31] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015, s. 10

[32] http://stutthof.org/node/166

[33] S. Iwanowski, Mauthausen Gusen Szlakiem pamięci, Wiedeń 2015,  s. 11.

[34] http://www.nizkor.org/hweb/camps/gusen/gu20101x.htm

[35] http://www.nizkor.org/hweb/camps/gusen/gu10101x.htm

[36] http://wiadomosci.onet.pl/swiat/austria-plac-apelowy-po-b-obozie-kl-gusen-trafil-do-rejestru-zabytkow/cetsw0

 

Komentarze