Dodano: 2019-02-01 19:41:44

Kariera wojskowa w XVII wieku na przykładzie Mikołaja Potockiego

1593-01-01 - 1651-11-20

 

XVII wiek, a w szczególności jego pierwsza połowa, obfitował w wiele wygranych bitew historycznych stoczonych przez polską armię z nieprzyjacielem. Zasłużeni w bitwie pod Kircholmem, czy Chocimiem nie byli zwykłymi hetmanami pochodzenia ziemskiego. Aby dojść do najwyższej funkcji w wojsku, należało należeć do rodziny szlacheckiej lub magnackiej. 

Większość znamienitych osobistości wiodło podobną karierę wojskową – i tą ścieżkę chciałabym ukazać, podpierając się postacią Mikołaja Potockiego. Należy pamiętać, iż jedna przegrana bitwa, nie powinna rzutować na całokształt kariery i zdolności wojskowych.

Genealogia była kluczem do otwarcia swoich możliwości. Jeśli ród szlachecki wywodzi się już z wieków średnich z rycerstwa, będzie on przez kolejne stulecia służył wiernie ojczyźnie, a tym samym zdobywał nowe przywileje, ziemie w podziękowaniu za zasługi oraz wiele innych dóbr i nadań.

Ród Potockich ze szlacheckiego aspirował do dostania się w kręgi magnackie. Z pokolenia na pokolenie zaczęli wzmacniać swoją pozycję m.in. przejmowali na Rusi ziemie, kontrolowali handel na traktach komunikacyjnych, czerpali dochody z ceł oraz innych źródeł utrzymania prestiżu.

Według Adama Kerstena wyróżnia się pięć kryteriów magnata. Pierwszym był niewątpliwie majątek, który pozwalał na utrzymanie własnych oddziałów wojskowych, co dawało dużo prestiżu. Drugim kryterium był aktywny udział w polityce – pełnienie zaszczytnych godności wiązało się z poparciem szerokiej gamy ludności. Ważnym i kolejnym czynnikiem były  także powiązania z możnymi rodami np. poprzez wspólne wyprawy wojenne, wspólne korzyści handlowe czy małżeństwa. Magnaci musieli pokazywać swoją wielkość także ludziom, którzy ich popierali. Najlepszą okazją do tego były nowopowstałe, fundowane przez nich budynki jak dwory, zamki czy kamienice. Ostatnim kryterium magnata była edukacja i wychowanie, które w znacznym stopniu wpływały na karierę. Dzięki szerokim horyzontom edukacyjnym młody magnat umiał odnaleźć się w polityce, w wojsku itd.

611px-Beauplan_Poland_XVII_map.jpg

[Delineatio Generalis Camporum Desertorum vulgo Ukraina. Cum adjacentibus Provinciis Mapa Wilhelma Beauplana z 1648 wykonana na zlecenie króla Władysława IV Wazy obejmująca województwa: kijowskie, bracławskie, czernihowskie, podolskie, wołyńskie i wschodnią część województwa ruskiego.]

Najpopularniejszym kierunkiem do rozpoczęcia  kariery nie były ziemie w centrum Korony. Kierunkiem kuszącym szlachciców i magnatów była Ruś – to na niej wzniosły się takie rody jak Żółkiewscy, Koniecpolscy czy Potoccy. Warto zauważyć, że większość hetmanów wielkich koronnych od XVI wieku pochodziła z Rusi Czerwonej, Podola i Wołynia. Dlaczego akurat ten, a nie inny kierunek był wybierany? Od czasów prowadzenia kolonizacji nowych ziem, można było prowadzić intensywną działalność zarobkową, przy zachowaniu jedynego warunku – trzeba było dysponować odpowiednimi środkami, aby odpierać ataki Tatarów czy Turków, a w późniejszych czasach i Kozaków ukraińskich.

Przyjrzymy się zatem karierze Mikołaja Potockiego – jednego z członków najpotężniejszego rodu w XVII wieku.  Mikołaj był synem Jakuba Potockiego – aktywnie wojskowo i politycznie przedstawiciela rodu. Posłował na sejm z ziemi halickiej, odpierał ataki Tatarów, brał udział w wielu bitwach m.in. w Mołdawii i Inflantach[3].

Od najmłodszych lat Mikołaj wychowywany był podług staropolskiej tradycji – wpajano mu cechy łączące ideały szlachcica gospodarza i obywatela. Chodziło głównie o przygotowanie do życia politycznego i służby Rzeczpospolitej. Umiejętności nabyte w szkole miały być praktycznie wykorzystane w dorosłym życiu działacza politycznego, żołnierza i ziemianina.

Pierwszy etap edukacji polegał na nauczaniu w domu przez preceptora wynajętego przez rodzinę lub w szkole parafialnej, kolegiach i gimnazjach.  Mikołaj odbywał naukę u ojca Józefa – przeora i organizatora jezuickiego klasztoru dominikanów. Drugą fazą było odbycie podróży po Europie na studia zagraniczne. W przypadku naszego bohatera – nie odbył on takowej podróży. Ostatnim etapem było zdobycie doświadczenia urzędniczego, dyplomatycznego lub wojskowego.

Ród Potockich zazwyczaj kształcił się na zagranicznych uczelniach takich jak uniwersytet w Lipsku, Bazylei czy Lejdzie. Natomiast Mikołaj Potocki wybrał inny kurs – przyjął się do Akademii Zamoyskiego, która została założona w 1594 roku. Była to pierwsza prywatna uczelnia, trzecia w kraju po krakowskiej i wileńskiej w Rzeczypospolitej.

akademia.jpg

[Akademia Zamojskiego]

Nie jest możliwe odtworzenie dokładnego planu dnia Mikołaja Potockiego na Akademii, jednak z innych źródeł np. z aktu fundacyjnego z 1600 roku wiemy, że nauka trwała sześć dni, a w ostatnim dniu tygodnia studenci powtarzali i utrwalali materiał. Pod koniec miesiąca odbywały się egzaminy: studenci przedstawiali swoje prace pisemne, wygłaszali retorykę, brali udział w dyskusjach. Musieli zaprezentować swoją wiedzę z przedmiotów historycznych, geograficznych, prawa i administracji. Szczególną wagę przykładano do języka łacińskiego i greki.  Kończąc Akademie Zamoyskiego w wieku około 16 lat, kariera stała otworem dla młodego Mikołaja Potockiego.

Rozpoczynał swoją przygodę od razu na polu bitwy – od 1609 wojska były skoncentrowane pod Smoleńskiem i tam właśnie udał się młody Pilawita. Był to dla niego chrzest bojowy, na którym uczył się sztuki wojennej i dowodzenia od wielu znamienitych dowódców jak i własnego ojca. W późniejszych latach wojny z Moskwą doświadczył dyplomacji – nie tylko zagranicznej, ale również w najbliższych kręgach rodów magnackich.

Po śmierci swojego ojca w styczniu 1613 roku – Mikołaj powrócił do swoich włości, nad którymi miał sprawować władzę samodzielną jako gospodarz, chociaż podług testamentu ojca miał otrzymać pomoc od macochy, a także innych członków swojej rodziny. Uczestniczył nawet w komisjach aby odzyskać zaległy żołd za swojego ojca, którym rozdysponował sam  według uznania. Kiedy członek rodziny nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań – wymuszał przy użyciu siły jak np. w 1615 roku kiedy najechał Jezupol. Potrafił zrabować kościół, a własną macochę wygnać z posiadłości Potockich. Młody Pilawita wiedział, że jeśli chciał otrzymać schedę po ojcu, sam musiał po nią sięgnąć. Mikołaj również aktywnie działał na rzecz społeczności lokalnej.

Brał udział w kampanii mołdawskiej Żółkiewskiego w 1619 roku. Podczas bitwy pod Cecorą dostał się do niewoli tureckiej i został odesłany do więzienia sułtańskiego w Stambule. Z niewoli wykupiła go Zofia ponoć za 40 tysięcy talarów. Nie zniechęciło go to do walki. Jego ziemie były stale narażone na najazdy tatarskie i tureckie, a jako pułkownik oddziałów kwarcianych odpowiedzialny był za strzeżenie granic. W kolejnych  latach piastował obowiązki regimentarskie – zastępował hetmana, którego mógł mianować sam hetman, sejm lub król. Zasługi wojenne zostały dostrzeżone początkowo przez szlachtę, która sama ubiegała się o wynagrodzenie dla Potockiego:  „Zalecić także mają wielkie posługi, odwagi, łaski, trudy nieprzestane, które Imć p. Mikołaj Potocki wojewodzic bracławski w  ojczyźnie naszej z wielką sławą swoją czynić nie przestaje, nie mając respektu ani na fortunę swoją, którą tak bardzo od nieprzyjaciela Krzyża świętego nadwyrężoną ma (…)”.  Król Zygmunt III Waza w 1627 roku wyznaczył Potockiemu pensje roczną w wysokości 4 tysięcy.

Mikołaj_Potocki.png [Mikołaj Potocki]

Mikołaj Potocki w 1615 roku jako pułkownik pod sztandarem Koniecpolskiego brał udział w ataku na obóz kozacki pod Kurukowem, gdzie oddziałem zbuntowanych kozaków dowodził Marek Żmajła. Był po bitwie wyznaczony do rokowań. Rok później uczestniczył w walkach przeciwko Szwedom m.in. w bitwie o ujście Wisły, później starł się bezpośrednio z oddziałami Gustawa Adolfa, czy ubezpieczał tyły hetmana Koniecpolskiego. Potocki pełnił podczas wojen funkcje obronne, zaczepne, osłonowe, rozpoznawcze, organizował również zasadzki. Dowodził jazdą jak i mieszanymi formacjami piechoty i jazdy. Sukcesy przyczyniły się do objęcia przez Mikołaja Potockiego funkcji pisarza polnego koronnego od końca lipca 1629 roku.  Jako pisarz Mikołaj odpowiadał za administrację wojskową – przegląd wojsk, wypłacanie żołdu, prowadzenie ewidencji armii którą przedstawiał sejmowi na początku kadencji. Do jego zadań należało również dbałość o jakość uzbrojenia i wyposażenia. Dodatkowo czuwał nad stanem zamków na Podolu oraz Ukrainie.

Kolejny zaszczyt jaki osiągnął bohater było objęcie urzędu starostwa generalnego ziem podolskich, kiedy jego stryj zmarł w roku 1631. Prócz dbałości o zamki, o których wyżej wspominano, wraz z nowym urzędem czuwał nad bezpieczeństwem pogranicza, przyjmowania posłów z Turcji i Mołdawii. Ziemie te były bardzo ważne – stanowiły wrota w głąb Rzeczpospolitej, przebiegał tamtędy ważny trakt handlowy.  W kwiecie wieku Mikołaj Potocki piastował bardzo ważne urzędy.

Warto się zatrzymać, aby podsumować jego karierę wojskową, bo na niej głównie się skupił od kiedy wyszedł z Akademii Zamojskiego. Mając poniżej 20 lat, pojechał dołączyć do ojca podczas walki z Moskwą, później walczył z Turcją i Tatarami – dostał się do niewoli po przegranej bitwie pod Cecorą. Wykupiony z niewoli, obejmował swoje dziedzictwo – walcząc z rodziną o schedę po ojcu. Wzmacniał pozycję swoją nie tylko wojskową, ale również społeczną i polityczną. Jednak do początku Mikołaj Potocki wiedział, że pisana jest mu kariera wojskowa. Angażował się w karierę wojskową na pograniczu – jego ziemie były narażone na ciągle ataki z ordą czy Kozakami.  Stał się w końcu protegowanym hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego, pod którym służył. Zasłużony w boju, był dostrzegany nie tylko przez wielkie osobistości, ale również był szanowany przez własnych żołnierzy, aż w końcu został dostrzeżony przez dwóch królów – Zygmunta III Wazę oraz Władysława IV Wazę. Obejmując urząd pisarza, piął się w górę – aby w końcu sięgnąć po najwyższe stanowiska wojskowe.

Pod koniec marca 1636 roku zmarł hetman polny koronny Marcin Kazanowski.  Droga do buławy stała otworem – ale nie tylko dla Mikołaja Potockiego. Pomimo poparcia dla niego ze strony Stanisława Koniecpolskiego, o buławę polną ubiegał się również Jeremi Wiśniowiecki oraz Aleksander Koniecpolski.  Mikołaj Potocki otrzymał buławę pod koniec listopada, ale oficjalne przyjęcie urzędu nastąpiło w lutym następnego roku.

Potocki piastował dodatkowo urząd starosty kamienieckiego, pisarza polnego, a w grudniu został wojewodą bracławskim – uzyskując w końcu miejsce w senacie.

Rola, którą piastował Mikołaj Potocki wymagała od niego zdecydowanie więcej niż poprzednie urzędy.  Osoba wybierana na to stanowisko musiała być charyzmatyczna, z autorytetem i odrobiną sprytu. Dlaczego to takie ważne? Przede wszystkim w wojsku obowiązywały surowe kary, często jednak hetmani chronili swoich żołnierzy niż skazywali ich na wyroki banicji czy śmierć za występki. Przykładem niech posłuży wieloletni banita Samuel Łaszcz, obłożony infamią za gwałty i rabunki – chroniony przez ….Koniecpolskiego !

Jednak przede wszystkim hetman polny koronny stacjonował na terenie objętym zagrożeniem wojskowym.  Potocki obecny był przede wszystkim na pograniczu południowo-wschodnim, gdzie same pogłoski o wzmożonej aktywności ordy napawała strachem.  Chrzest buławy odbył się w latach 1637-1638 kiedy doszło do największego zrywu Kozaczyzny sprzed wybuchu za Chmielnickiego, na czele którego stanął Pawluk. Do stłumienia rozruchów wyznaczono nowego hetmana polnego.  Kampania ukrainna nie jest przedmiotem badań, więc nie zostanie dokładnie opisana, jednak warto na chwilkę nad nią przysiąść. Największe problemy, jakie czekały na hetmana to głównie niezadowolenie żołnierzy z powodu brak wypłaconego, zaległego żołdu. Doprowadziło to w końcu do zawiązania się konfederacji wojska koronnego.  Pomimo trudności, udało się zażegnać konflikt, tracąc jednak  cenny czas. Hetman podczas kampanii próbował  nie dopuścić do połączenia się sił przeciwnika. Zawiązała się walka pod wsią Kumejki. Tabor kozacki w dogodnym momencie został zaatakowany przez Potockiego i rozerwany, co doprowadziło do klęski kozackiej. Później jeszcze ostrzeliwał obóz Huni, z powodzeniem doprowadził do poddania się ostatnich buntowników.

Pierwszą osobą w państwie był król, zaraz po nim był hetman wielki koronny. Urząd ten był najwyższym odznaczeniem wojskowym w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Śmierć Koniecpolskiego 11 marca 1646 roku, otwierała drogę do tego zaszczytnego urzędu Mikołajowi Potockiemu. Nie było to jednak takie proste i oczywiste, jakby się mogło zdawać. Koniecpolski wspierał Władysława IV Wazę w jego dalekosiężnych planach wojskowych i politycznych, wspólnie opracowywali plan walki z Turcją przy użyciu siły moskiewskiej[6] oraz kozackiej.  Śmierć bliskiego współpracownika, była ciosem dla króla i jego zamiarów. Szlachta nie garnęła się do wojny, senat również był przeciwny. Król musiał obsadzić stanowisko hetmańskie osobie,  która będzie jego wspierała, będzie jego podporą, a nie zmorą. Tym bardziej, że po ujawnieniu planów w maju 1646 roku wiele osób otwarcie krytykowało króla m.in. kanclerz wielki litewski Albrecht Radziwiłł, który, cytując „prędzej by sobie rękę pozwolił  odrąbać, niźli przyłożyłby pieczęć na listach przypowiednich”, kanclerz koronny Ossoliński zajął podobne stanowisko, a wojewoda czernichowski Marcin Kalinowski twierdzi że sam przeszkodzi monarsze na przekroczenie granicy wobec wcielenia przez niego planów wojennych.

Jeremi_Wiśniowiecki.jpg [Jeremi Wiśniowiecki]

O buławę hetmana wielkiego koronnego stanęli niezmiennie Jeremi Wiśniowiecki, Mikołaj Potocki, ale również wymienia się Mikołaja Ostroroga czy Stanisława Rewerę Potockiego, a także Jakuba Sobieskiego i Stanisława Lubomirskiego.  Część historyków uważa, że bohater szedł naturalna karierą zawodową i to, czy zdobędzie buławę było przesądzone. Pytanie stanowiło tylko – kiedy to nastąpi. Jeszcze w trakcie rywalizacji o buławę, Mikołaj otrzymał urząd kasztelana krakowskiego, po zmarłym Jakubie Sobieskim.  Zajmował w ten sposób pierwszą pozycję wśród senatorów świeckich w Rzeczpospolitej Obojga Narodów.  Trzy miesiące później, a więc 13 września 1646 roku otrzymał on buławę hetmana wielkiego koronnego.

Pozycja hetmana w XVII-wiecznej Rzeczpospolitej była bardzo zaszczytna i odpowiedzialna. Prowadził on stosunki dyplomatyczne z innymi państwami, w tym miał prawo do rokowań i zawierania traktatów. W dowodzeniu wojskiem był niezależny od Rady Wojennej. Do obowiązków należało składanie sprawozdań z wydarzeń wojennych. W czasie pokoju do głównych zadań hetmana należało rozlokowanie żołnierzy na leżach. Hetman prócz obowiązków głównodowodzącego armią, stawał się niejako przywódcą szlachty. Utrzymywał rzesze klientów – jednych wynosił, drugich niszczył. Żołnierz, jeszcze posłuszny, w jego rękach mógł kształtować i forsować – często też i siłą – politykę hetmańską.

Parę słów o Kresach Wschodnich przydałaby się podczas omawiania postaci Mikołaja Potockiego, ponieważ aby zrozumieć w jak trudnym położeniu znalazł się hetman koronny, trzeba znać specyfikę tego miejsca.  Granica południowo-wschodnia ciągle stała w ogniu, istniało realne zagrożenie najazdu tatarskiego czy tureckiego, a także nowego wybuchu kozaczyzny ukrainnej. Oczywiście podejmowano próby zabezpieczenia granic – jednak ludność nie doceniała wysiłków ani nie wspierała działań państwa – a przecież trudno było bronić rozległej granicy przy nielicznym wojsku kwarcianym. Państwo w pewnym momencie przestało dbać o bezpieczeństwo, oddając kresy pod opiekę magnatów, którzy nie do końca martwili się o dobro kraju, a raczej o swoje własne latyfundia.

Schultz_John_II_Casimir.jpg [ Jan II Kazimierz Waza ]

Nie zawsze jednak hetman wielki koronny miał wszystkie osoby podporządkowane pod swoje rozkazy. Kiedy istniało napięcie między nim,  a hetmanem polnym wywiązywał się otwarty konflikt, który mógł zagrażać prowadzeniu wspólnej polityki bezpieczeństwa. Tak było w przypadku wyboru na hetmana polnego Marcina Kalinowskiego. Po pierwsze była to osoba, która wcześniej nie brała udziału w wojnach jako samodzielny dowódca. Nie posiadał szacunku żołnierzy, z którymi nie miał dobrego kontaktu, tak jak jego poprzednik. Zazwyczaj hetmanem polnym była osoba ściśle współpracująca z hetmanem koronnym, odznaczająca się znacznymi talentami wojskowymi i zasłużonymi bitwami. Kalinowski został hetmanem poprzez osobę  kanclerza Ossolińskiego, którego wpływów potrzebował król Władysław IV Waza.

Pomiędzy dwoma hetmanami dochodziło do nieporozumień. Kalinowski rozkazał rozpuścić wojsko, Potocki cofnął je z powrotem do obozu w obawie przez napadami Tatarów. Sytuację taką, jak i wiele innych można tłumaczyć dwutorowością polityki. Oficjalnie w imieniu Rzeczpospolitej to hetman koronny sprawował najwyższą władzę wojskową. Jednocześnie w imieniu monarchy rzeczywistą politykę prowadzili magnaci ukraińscy.  Władysław IV Waza buławę wielką ofiarował Potockiemu, ale to Wiśniowieckiego faworyzował i nadawał mu coraz to nowsze godności. Zadaniem magnatów było sprowokowanie wojny, jak zakładał król, a ciężar wojny miał dźwigać Mikołaj Potocki.  Przypomnieć należy, że wojna miała być skierowana przeciwko Turcji z pomocą Kozaczyzny, ale jak historia pokazała, wróg stał się silniejszy i sprytniejszy.

W państwie panowała opinia, że nie ma zagrożenia najazdu tatarskiego. Wysyłane na sejmiki instrukcje ostrzegające przyjmowano z nieufnością, podobnież jak listy Potockiego o zwiększeniu liczby wojsk na pograniczu. Jeszcze w grudniu 1647 roku hetman wielki koronny zastanawiał się, jak z garstką żołnierzy kwarcianych obroni szeroką granicę.  Skarżył się, że napominał i króla i sejm o realnym niebezpieczeństwie i konieczności powiększenia sił wojskowych.  Kiedy Bohdan Chmielnicki uciekł na Zaporoże, wojna prawie stała się faktem.

kozak.jpg

Mikołaj Potocki wyznaczył koncentracje wojsk na 23 lutego w pobliżu Korusnia, nakazał ściągniecie artylerii z Baru oraz posłał prośbę o posiłki do monarchy. Potocki wcale nie wierzył w pokój po stronie kozackiej, w przeciwieństwie do króla i kanclerza Ossolińskiego. Na początku czerwca wielka orda dotarła do Chmielnickiego i sprzymierzyła się z nimi przeciwko Rzeczpospolitej.  Mikołaj Potocki wobec takiej sytuacji słał prośby i wsparcie. Posiłki nie nadchodziły, magnaci byli zbyt zajęci własnymi dobrami. Król wraz z kanclerzem lekceważyli wezwania hetmana wielkiego koronnego.

Również podczas już otwartej wojny Mikołaj Potocki natknął się na przeciwności.  Stając naprzeciw Chmielnickiemu, Potocki chciał oszczędzić większą część armii, aby wykorzystać ją do późniejszego połączenia z resztą wojsk i uderzenia wzmocnionymi siłami, natomiast Kalinowski chciał całą siłą uderzyć w Kozaków i Tatarów. Jak twierdzą znawcy – plan hetmana polnego był niewykonalny. Orda i Chmielnicki tylko czekali na szarżę husarską. Potocki obawiał się, że wobec przegranej, otworzą drogę w głąb Rzeczpospolitej.  Hetman wielki koronny podjął decyzję o odwrocie. Kozacy przygotowali zasadzkę, z której hetmani nie wyszli zwycięsko. Obydwoje znaleźli się w niewoli tatarskiej.  Łatwo było zrzucić winę na hetmana wielkiego koronnego i krytykować go w dogodnym momencie. Natomiast słusznie pytanie stawia Dariusz Wasilewski, czy znalazła się wówczas osoba w Rzeczpospolitej, która była w stanie zastąpić hetmana wielkiego koronnego? Mianowanie trzech regimentarzy do obrony kraju było komedią.  Mikołaj Ostroróg, Aleksander Koniecpolski i Władysław Dominik Zasławski-Ostrogski nie dali rady. Kłócili się, a w chwili trwogi rzucili się do ucieczki jako pierwsi.

Priorytetem wobec przegrywanej wojny było wykupienie hetmana wielkiego z niewoli. Wrócił do kraju na początku 1650 roku, schorowany i upokorzony. Został jednak przychylnie przyjęty przez Jana II Kazimierza Wazę. Otrzymawszy zaufanie króla, ponownie stanął na czele wojska koronnego. Jednakże do starcia z nieprzyjacielem szykował się król jako głównodowodzący, a  na miejscem bitwy wyznaczono Beresteczko, które stało się przychylne dla Korony. Kolejnym miejscem była Biała Cerkiew, bardziej odbierana jako demonstracja sił przed podpisaniem pokojowego traktatu.

Po zakończonej na ten czas kampanii przeciwko Kozakom, Mikołaj Potocki cieszył się niezwykłą łaską króla i poważaniem wśród szlachty.

22 października 1651 roku Mikołaj Potocki zdał dowództwo i udał się do swoich włości. Niedługo po powrocie w rodzinne strony, zmarł.

Pogrzeb był wielki, nie brakowało największych dostojników polskich, przybył sam Jan II Kazimierz Wielki.  Mikołaj Potocki opuścił Rzeczpospolitą w chwilach ciężkiej próby, gdyż niebezpieczeństwo mogło spaść na kraj z każdej strony. Na osłabioną Rzeczpospolitą czekały takie państwa jak Moskwa czy Turcja, a na własnym terenie na nowo rozgorzała walka z Kozakami, którzy domagali się własnego państwa…

 

Artykuł powstał na podstawie informacji zaczerpniętych z książki Hetman wielki koronny Mikołaj Potocki - hetman zhańbiony ? Autorstwa Dariusza Wasilewskiego, nakładem Wydawnictwa PROHIBITADziękujemy. 

 

logo30.jpg

 

 

Komentarze