Dodano: 2017-07-22 02:49:53

Historia tortur cz. 1- Początki zadawania bólu.

3000-01-01 p.n.e. - 0395-01-01

Śmierć w dziejach ludzkości, w zależności od kultur i wynikających z nich koncepcji życia pośmiertnego wiąże się ze smutkiem, pewną neutralnością bądź też radością[1]. Poza optymistyczną interpretacją kresu ludzkiego życia, charakterystyczną głównie dla kultur wschodnich nabrała ona nowego znaczenia. Pozbawianie życia oraz zadawanie cierpienia stało się dla jednych zawodem, dla wielu zaś rozrywką. Już od początków cywilizacji tortury były tematem popularnym wśród ludności, a pojawianie się herolda ogłaszającego kolejną egzekucję bądź katowanie przyciągały tłumy gapiów. Niekiedy uśmiercanie stawało się wręcz rozrywką dla władcy, który napawał się cierpieniem swoich przeciwników i zastraszał potencjalnych kandydatów na ich miejsce.

            W czasach starożytnych, na Bliskim Wschodzie władcy osobiście dokonywali mordów i tortur na bardziej znaczących jeńcach, chcąc w ten sposób pokazać swoją wyższość nad pokonanym przeciwnikiem[2]. Ponadto w Egipcie niewiernym żonom obcinano nosy[3]. Wobec mężczyzn zaś stosowano kastrację jako zaostrzenie kary za najcięższe przestępstwa[4]. Jeńców wojennych kaleczono również na Dalekim Wschodzie. Za czasów dynastii Szang w Chinach pokonanych przeciwników po zwycięskiej wojnie głównodowodzący pozbawiał (zapewne nie osobiście) lewego ucha, a następnie wleczono ich w triumfalnym pochodzie[5]. Asyryjczycy wprowadzili ćwiartowanie jako karę śmierci za najcięższe przewinienia[6]. Od nich także rozpowszechniła się praktyka obdzierania ze skóry[7] i pozbawiania oczu[8]. Ta i inne metody zadawania bólu i śmierci zostaną przejęte przez następne pokolenia, a nawet udoskonalane.

Assyrians_flaying_their_prisoners_alive.png
assyrian-blinding-prisoners.jpg

            Starożytni Grecy (a po nich Rzymianie) nie wykorzystywali tortur do wymuszania zeznań na wolnych obywatelach. Wynikało to z faktu, że ich natura nie pozwoliłaby kłamać, tortury więc okazywały się zbędne. Wobec niewolników stosowanie przemocy było jak najbardziej dozwolone[9]. Dowód na taką praktykę znaleźć można w komedii Arystofanesa Żaby. W tekście oskarżony o kradzież Ksantias wydaje swojego pachołka na męki, a na pytanie jak go torturować odpowiada: Wszelakiego rodzaju: oto na drabinie\ Skrępowanego zawieś, wal batem, drzyj pasy,\ Łam kołem, lej do nosa wrzącej smoły z octem,\ Pal zapieczoną cegłą, no… i tym podobnie[10].

            Skazańców przed egzekucją zazwyczaj torturowano, ku pohańbieniu i zwielokrotnieniu cierpień. Jak mawiał Kaligula, rzymski cesarz, ofiary należy zabijać tak, aby czuły, że umierają[11]. W tym celu stosowano kary cielesne, jak dość popularne odmiany batów, w tym tzw. bicz rzymski. W zależności od wagi popełnionego przewinienia skazańca okładano biczem zakończonym węzełkami, ołowianymi kulkami, koralikami, a nawet haczykami[12]. Ponadto w wielu kulturach osobom oskarżonym o przestępstwa ucinano kończynę kojarzoną z danym przestępstwem, np. za kradzież ucinano dłoń, a za głoszenie niewygodnych dla rządzących rzeczy pozbawiano języka[13]. Św. Agatę, męczenniczkę kościoła katolickiego w trakcie tortur pozbawiono piersi[14]. Popularnym narzędziem była tzw. kocia łapka. Przypominająca grabie z zaostrzonymi zębami służyła do rozrywania ludzkiego ciała[15].

             Starożytni w zadawaniu cierpienia nie omieszkali sięgać po naturalne metody. Już ok. V w. p. n. e. pojawiały się wzmianki o wykorzystywaniu ognia, wystawiając na próbę oskarżonego[16]. Ogniem posługiwał się także cesarz Neron. Miał on rozkazać uczynienie ze złapanych chrześcijan żywych pochodni, które rozstawiono wokoło jego rezydencji[17]. Na Wschodzie popularna była tortura wodna[18], w której skazańca mocowano na krótkim łańcuchu do pala wbitego przy morzu. Śmierć przychodziła po niego wraz z przypływem[19]. Rzymianie stosowali torturę, podczas której poili winem ofiarę, a jej członek zawiązywali struną lutni. Struna uciskała przyrodzenia, a ból potęgował mocz zbierający się i nie mogący znaleźć ujścia[20]. Do zadawania cierpienia posługiwano się nawet drzewami. W mitologii greckiej Tezeusz zgładził Sinisa, który zwykł przywiązywać schwytanych podróżników do dwóch przygiętych sosen. Następnie puszczał on drzewa, a te rozrywały jego ofiarę[21]. Rzymianie z kolei zrzucali krzywoprzysięzców ze Skały Tarpejskiej[22]. Wysokość nie była znaczna, co mogło zaowocować powolnym konaniem skazańca.

Siemiradski_Fackeln.jpg

            Narzędziem tortur, nawiązującym do mitu o Prokruście była ława. Prokrust, mityczny gigant zgładzony przez Tezeusza proponował zdrożonym podróżnikom sen na jego magicznym łożu, które pasowało dla każdego człowieka. W rzeczywistości gdy gość giganta był większy niż łóżko, Prokrust obcinał mu nogi, a gdy okazywał sięga krótki, rozciągano go[23]. Na ławie, będącej ramą, w której umieszczano nieszczęśnika, za pomocą lin i kołowrotów rozciągano ciało, co skutkowało rozerwaniem ścięgien, a następnie stawów w ramionach i nogach[24]. Ławę ,,udoskonalili” Rzymianie dodając odważniki obciążające dodatkowo skazańca[25].

            Najbardziej ekstrawaganckim i niebywale okrutnym narzędziem tortur był spiżowy byk[26]. Wykonany na zlecenie tyrana Falarisa. Autor tej konstrukcji, Parilaos stał się pierwszą jej ofiarą[27]. Spiżowy byk był naturalnych rozmiarów pustą w środku rzeźbą zwierzęcia. Ofiarę wrzucano do środka statuy, a następnie podpalano pod nią ogień. Nieszczęśnik dusił się we wnętrzu byka, a także był powoli przypiekany nagrzaną od ognia brązową powierzchnią. Wewnątrz umieszczono system rur, przez który krzyki skazańca wydostawały się z pyska byka głębokimi dźwiękami[28].

Pierre_Woeiriot_Phalaris.jpg

Starożytni Rzymianie bardzo cenili sobie widowiskowe egzekucje, które obok walk gladiatorów miały miejsce na arenach[29]. Bezbronne ofiary wystawiano na pastwę dzikich zwierząt sprowadzanych z różnych rejonów Imperium[30]. Ofiarami zwierzęcej furii, znanej jako kara ad bestias[31] zazwyczaj byli pojmani chrześcijanie, wielu z nich stawało się męczennikami. Taki los spotkał św. Perpetuę, która złamała zakaz ówczesnego cesarza, Septymiusza Sewera przyjmując wiarę katolicką (prawo zezwalało chrześcijanom praktykować wiarę, jednak konwertytów czekała kara śmierci). Perpetua wraz z nawróconymi sługami trafiła na arenę, gdzie dokonała żywota[32].

Władcy korzystając ze stanowiska spełniali swoje sadystyczne rządze, jak Kaligula, który rozkazał jednego z najlepszych gladiatorów skrępować łańcuchami i bić przez dwa dni, tak aby nie zabijać go do czasu, aż jego mózg zacznie się rozkładać i on sam poczuje, jak cuchnie[33]. Nie inaczej postępowali Grecy. Tyran Nabis skonstruował urządzenie, które wykorzystywało ludzkie instynkty. Na wystawnych uroczystościach ustawiano w jednym z bocznych pomieszczeń figurę Agapy, żony Nabisa. Stała ona z rozłożonymi niby zapraszającymi do objęcia ramionami. System sprężynowego mechanizmu powodował, że zwiedzony nieszczęśnik napierał na posąg, a ten za sprawą nacisku nagle zamykał ramiona najeżone kolcami. Znajdujący się w śmiertelnym uścisku zalotnik konał w wyniku licznych ran kłutych[34].

Jedną z popularnych praktyk było kamienowanie[35]. W Biblii często pojawia się ten właśnie motyw kary. Jedną z najbardziej znanych ukamienowanych postaci był św. Szczepan. Uznawszy Jezusa za Boga został skazany przez Sanhedryn na śmierć: A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem.  Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem.  Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: ,,Panie Jezu, przyjmij ducha mego!”. A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: ,,Panie, nie poczytaj im tego grzechu!” Po tych słowach skonał[36]. Informacje o kamienowaniu pojawiają się także w Księdze Powtórzonego Prawa[37], a także w Księdze Wyjścia[38]. Zgodnie z prawem żydowskim skazańca wyprowadzano poza mury miasta. Pierwszy kamień rzucał oskarżyciel, po nim do egzekucji przystępowała reszta zgromadzonych[39]. Wśród tortur ,,bezkrwawych” znajdowały się również zatłuczenie pałkami oraz zgniecenie[40].

Tireux_de_roches.jpg

Kolejnym rodzajem tortur poprzedzających zgon było ukrzyżowanie[41]. Swe korzenie miało na Bliskim Wschodzie, gdzie wystawiano nieszczęśnika na palu[42] (później na krzyżu w kształcie litery T lub X) i pozostawiano go na pożarcie dzikim zwierzętom[43]. Początkowo kara ta zarezerwowana była dla krnąbrnych niewolników i buntowników. W ten sposób pokarano biorących udział w powstaniu Machabeuszy (żydowskich powstańców wrzucano także do kadzi z wrzącą wodą, olejem lub łojem[44]), a także gladiatorów i niewolników biorących udział w powstaniu Spartakusa. Wraz z rozwojem chrześcijaństwa ukrzyżowanie stawało się popularnym środkiem walki z nim. Na krzyżu żywota dokonali męczennicy katoliccy jak św. Piotr[45] (Ukrzyżowany do góry nogami, jak sam twierdził, nie był godzien umierać jak Jezus. Przekaz o takim wariancie męki św. Piotra nie ma poparcia w Biblii jest raczej tradycyjną interpretacją) i św. Andrzej[46] (krzyż w kształcie litery X[47]).

Tortury poprzedzające śmierć skazańców miały niekiedy charakter rytualny. Wyraźnym tego przykładem jest stosowany przez Celtów wiklinowy człowiek ,,wickerman”[48]. Jeszcze za czasów starożytnych makabryczne praktyki celtyckich druidów opisywał Juliusz Cezar w dziele O wojnie galijskiej. Opisuje on praktykę stosowania wickermana w następujący sposób: Niektóre plemiona posługują się w tym celu ogromnymi kukłami, których poszczególne członki wyplecione z prętów wypełniają żywymi ludźmi; po ich podpaleniu ludzie ci giną, ogarnięci płomieniami. Uważają, że dla bogów nieśmiertelnych najmilsze ofiary są z tych, których przyłapano na kradzieży, rozboju czy w ogóle na jakichś wykroczeniach; ale gdy tego rodzaju ludzi brak, to decydują się także na ofiary z niewinnych[49].  Wiklinowy człowiek był dużych rozmiarów konstrukcją, w której umieszczano ofiary. Następnie całość podpalano. Konstrukcje w rodzaju wiklinowego człowieka ustawiano na otwartej przestrzeni, dlatego ofiary nie mogły ulec zaczadzeniu. Zachowywały przytomność aż do śmierci. Skórę można poparzyć już w temperaturze 50°C. Potem skóra ofiary pękała, a komórki tłuszczowe, przypominające woreczki z olejem, wyciekały i zapalały się, co zwiększało jeszcze temperaturę. Ludzkie nogi są długie i potrzeba dużo czasu, by poparzenia zagroziły życiu ofiary[50]. Nie sposób jednak ustalić czy w rzeczywistości takie praktyki miały miejsce, czy też druidzi byli celowo demonizowani (pewnym jest natomiast, że sam opis wickermana pochodzi z celtyckich mitów)[51].

WickerManIllustration.jpg

            Niektóre z tortur pochodziły z rejonów Dalekiego Wschodu (głównie Chin) już z czasów starożytnych. Następnie docierały do Europy, gdzie odpowiednio zmodyfikowane zyskiwały popularność. Do takich zaadaptowanych metod zadawania cierpienia zaliczyć można kary przy użyciu noża, lokalne odmiany hiszpańskich butów i pręgierzy[52].

            Początkowo mało skomplikowane sposoby zadawania cierpienia swoim przeciwnikom religijnym, politycznym czy też zwyczajnym bandytom w następnych epokach przybrać miały zatrważający wręcz obraz. Ludzkość uczyniła z bólu zarówno fizycznego, jak i psychicznego metodę do karania, wymuszania zeznań, zastraszania, czy nawet stawiania na swoim.

 

 

 

 

 

 

 

 

BIBLIOGRAFIA:

  • Arystofanes, Żaby, Kraków 1906.
  • Biblia Tysiąclecia, Poznań 2003.
  • Cezar J., O wojnie galijskiej.
  • Jurga R. M., Machiny do tortur, kat, narzędzia, egzekucje, Czerwonak 2014.
  • Kelleway J., Historia tortur i egzekucji, Poznań 2000.
  • Kerrigan M., Historia śmierci, zwyczaje i rytuały pogrzebowe od starożytności do czasów współczesnych, Warszawa 2009.
  • Kerrigan M., Dzieje tortur od starożytności do dziś, Warszawa 2013.
  • Molenda J., Ofiary z ludzi od faraonów do wikingów, Warszawa 2013.
  • Nosow K., Gladiatorzy, krwawy spektakl z dziejów starożytnego Rzymu, Warszawa 2011.
  • Żywoty Świętych Pańskich, na wszystkie dnie roku podług najwiarygodniejszych źródeł wyjętych z dział ojców i doktorów kościoła św. Opracowane podług księdza Piotra Skargi t.j., ojca Prokopa, kapucyna, ojca Bitschnaua, benedyktyna i innych wybitnych autorów, Mikołów- Warszawa 1910.

 

[1] M. Kerrigan, Historia śmierci, zwyczaje i rytuały pogrzebowe od starożytności do czasów współczesnych, Warszawa 2009, s. 23-46.

[2] J. Molenda, Ofiary z ludzi od faraonów do wikingów, Warszawa 2013, s. 24.

[3] J. Kelleway, Historia tortur i egzekucji, Poznań 2000, s. 11.

[4] R. M. Jurga, Machiny do tortur, kat, narzędzia, egzekucje, Czerwonak 2014, s. 97.

[5] J. Molenda, dz. Cyt., s. 46.

[6] R. M. Jurga, Dz. Cyt., s. 43.

[7] Tamże, s. 157.

[8] Do oślepienia jeńców Asyryjczycy korzystali z krótkich włóczni. Tamże, s. 264.

[9] M. Kerrigan, Dzieje tortur od starożytności do dziś, Warszawa 2013, s. 9.

[10] Arystofanes, Żaby, Kraków 1906, s. 40.

[11] M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 139.

[12] R. M. Jurga, Dz. Cyt., s. 16-17.

[13] Tamże, s. 158.

[14] Żywoty Świętych Pańskich, na wszystkie dnie roku podług najwiarygodniejszych źródeł wyjętych z dział ojców i doktorów kościoła św. Opracowane podług księdza Piotra Skargi t.j., ojca Prokopa, kapucyna, ojca Bitschnaua, benedyktyna i innych wybitnych autorów, Mikołów- Warszawa 1910, s. 118.

[15] R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 112.

[16] Tamże, s. 172; M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 69.

[17] J. Kelleway, dz. Cyt., s. 15.

[18] R. M. Jurga, Dz. Cyt., s. 236.

[19] M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 99.

[20] R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 239; J. Kelleway, dz. Cyt., s. 20.

[21] M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 101.

[22] M. Kerrigan, Tamże, s. 116.

[23] M. Kerrigan, Tamże, s. 37.

[24] J. Kelleway, dz. Cyt., s. 20; M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 39.

[25] M. Kerrigan, Tamże, s. 38.

[26] R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 34.

[27] M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 74. Właściwie tyran Falaris uznał, że tak szlachetne dzieło nie może być zwieńczone zgonem autora. Konstruktora oswobodzono, a następnie zrzucono z urwiska. J. Kelleway, dz. Cyt., s. 12.

[28] Tamże, s. 12.

[29] R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 231-233; J. Molenda, dz. Cyt., s. 205-206.

[30] M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 103-107; Więcej o pochodzeniu i łapaniu zwierząt do walki w: K. Nosow, Gladiatorzy, krwawy spektakl z dziejów starożytnego Rzymu, Warszawa 2011, s. 137-142.

[31] J. Molenda, dz. Cyt., s. 221.

[32] J. Kelleway, dz. Cyt., s. 15.

[33] Tamże, s. 20-21.

[34] Tamże, s. 12.

[35] R. M. Jurga, dz. Cyt., s.243-244.

[36] Biblia Tysiąclecia, Poznań 2003, Dz 7, 58-60.

[37] Tamże, Pwt 21, 18-21.

[38] Tamże, Wj 21, 22-23.

[39] J. Kelleway, dz. Cyt., s. 16-17.

[40] R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 271, 279.

[41] R. M. Jurga, Tamże, s. 245-247.

[42] R. M. Jurga, Tamże, s. 250.

[43] J. Kelleway, dz. Cyt., s. 18; M. Kerrigan, dz. Cyt., s. 172.

[44] R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 71.

[45] Żywoty Świętych Pańskich…, s. 61.

[46] Tamże, s. 1155.

[47] Tzw. Furca. R. M. Jurga, dz. Cyt., s. 57.

[48] R. M. Jurga, Tamże, s. 255.

[49] J. Cezar, O wojnie galijskiej, ks. VI, pkt 16.

[50] J. Molenda, dz. Cyt., s. 168.

[51] J. Kelleway, dz. Cyt. , s. 26.

[52] Tamże, s. 28-29.

Komentarze

Katarzyna Hoffman (Katte)
Dodano: 2017-07-25 12:17:39

Co z zasadą Hammurabiego? Oko za oko, ząb za ząb? Być może to nie tortury, ale tam też wymyślali przerózne kary za przewinienia. :)