Dodano: 2017-07-08 17:04:33

Historia Antoniny i Jana Żabińskich, czyli opowieść o zoo, które stało się azylem dla ludzi.

1939-09-01 - 1945-05-08

Okres II wojny światowej był wielkim sprawdzianem nie tylko dla dowódców i żołnierzy, ale także dla ludności cywilnej. Codzienna walka o życie, także osób bliskich oraz głód i strach przed okupantem. Mimo tych czynników, wielu decydowało się na próbę ocalenia jeszcze kilku ludzkich istnień szczególnie zagrożonych w okresie wojny, a mianowicie życia Żydów. Należy również podkreślić, iż represje za pomoc Żydom w Polsce były dużo surowsze aniżeli w innych państwach europejskich. Mocą rozporządzenia Hansa Franka[1] z 15 października 1941 roku, każdemu Polakowi, który udzielił w jakiejkolwiek pomocy osobie wyznania Mojżeszowego, groziła kara śmierci. Niejednokrotnie mordowane były całe rodziny, a nawet wszyscy mieszkańcy tego samego budynku. Natomiast w pozostałych częściach Europy, pomagającym Żydom groziła jedynie kara więzienia.

    W 1963 roku Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem[2] ustanowił odznaczenie Sprawiedliwi wśród Narodów Świata.  Nadaje się je osobom pochodzenia nieżydowskiego za bezinteresowne uratowanie życia przedstawicielom narodowości żydowskiej z narażeniem własnego życia. Obecnie odznaczenie to zostało przyznane 26 513 przedstawicielom różnych narodowości na całym świecie, z czego największą liczbę, bo aż 6 706 osób, stanowią Polacy[3]. Wśród wyróżnionych odznaczeniem znaleźli się także Antonina i Jan Żabińscy.

                   Odznaczenia i dyplomy przyznawane przez Instytut Yad Vashem w Izraelu [Wikipedia/domena publiczna].

    Antonina Erdman urodziła się w 1908 roku w Petersburgu. Pobyt rodziny w Rosji związany był z pracą głowy rodziny - Antoniego Erdmana, inżyniera kolejnictwa. Ojca Antoniny z żoną oraz innymi przedstawicielami inteligencji rozstrzelano na początku rewolucji październikowej w 1917 roku. Opiekę nad dziewczynką przejęła ciotka ze strony matki. Niedługo później obie przeniosły się do Taszkientu, gdzie Antonina uczęszczała do miejscowego konserwatorium do klasy fortepianu. Po przeprowadzce do Warszawy Antonina zajęła się malarstwem oraz nauką języków obcych. Zdała również egzaminy na archiwistykę i rozpoczęła pracę w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Tam też poznała swojego przyszłego męża Jana, o 11 lat starszego zoologa studiującego malarstwo i rysunek na Akademii Sztuk Pięknych. Antoninę i Jana szybko połączyły wspólne pasje oraz zamiłowanie do zwierząt.

1

                                                                Antonina i Jan [fot. Warszawski Ogród Zoologiczny].

    Mniej więcej w tym samym czasie w Warszawie zrodziła się idea stworzenia ogrodu zoologicznego. Po wcześniejszych sukcesach prywatnych oraz przynależnych do placówek uniwersyteckich obiektów, decyzją magistratu z dnia 14 czerwca 1927 roku powołano do życia Miejski Ogród Zoologiczny na Pradze. Na zrealizowanie pomysłu przeznaczono działkę o powierzchni 12 ha[4]. Prace budowlane trwały zaledwie kilka miesięcy i już w marcu 1928 roku nastąpiło oficjalne otwarcie zoo. Kierownictwo zaś powierzono Wenantemu Burdzińskiemu[5]. Przez pierwsze 2 tygodnie ogród odwiedziło 6,5 tysiąca zwiedzających.

                                                                                       Brama wejściowa do zoo [fot. Warszawski Ogród Zoologiczny].

     Pierwszy dyrektor zoo zmarł niespodziewanie, w grudniu tego samego roku, w skutek powikłań wywołanych ciężkim zapaleniem płuc. Władze Warszawy szybko rozpoczęły nabór na nowe stanowisko. W marcu 1929 roku przypadło ono utalentowanemu zoologowi-Janowi Żabińskiemu.

     Objęcie posady kierownika ogrodu zoologicznego szybko wynagrodziło Janowi niezrealizowane przez I wojnę światową marzenie o studiach zoologicznych w Belgii. Nastąpił dynamiczny rozwój zoo - sprowadzano coraz więcej nowych gatunków, pojawiały się nowoczesne technologie i metody opieki nad zwierzętami. Ogród stał się tak popularny, że zaczęły go odwiedzać wycieczki z różnych rejonów Polski, a nawet Europy. Sukcesem było również, między innymi, przyjście na świat w 1937 roku, 12 słonia urodzonego w niewoli - Tuzinki.

                                                                         Słonica Kasia wraz z małą Tuzinką, rok 1938 [Fot. Warszawski Ogród Zoologiczny].

     Jan i Antonina również często bywali gośćmi na spotkaniach Międzynarodowego Stowarzyszenia Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych, gdzie nawiązali wiele nowych znajomości. Na jednych ze spotkań poznali syna dyrektora berlińskiego zoo - Lutza Hecka. Zdecydowano nawet, że jesienią 1939 roku to Warszawski Ogród Zoologiczny będzie gościł coroczny zjazd Stowarzyszenia Dyrektorów.

     Państwo Żabińscy z racji swoich zainteresowań cenili sobie sztukę, dlatego też na terenie ogrodu zoologicznego często organizowano koncerty, a liczni artyści przybywali pod wybiegi ze swoimi przyborami, aby uwiecznić piękno rzadkich, egzotycznych zwierząt. O zamiłowaniu Jana i Antoniny do wszelkiego rodzaju sztuki świadczy również fakt, iż w 1931 roku powstała na terenie zoo willa zaprojektowana według najnowszych trendów, a mianowicie w nurcie modernizmu. Ze względu na późniejszą  działalność mieszkańców budynku, został on niebawem nazwany „domem pod zwariowaną gwiazdą”.

5

Malarz Kazimierz Lasocki podczas malowania lwów, 1937 r. [Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe].

    Zbliżał się rok 1939, a wszystko nieuchronnie wskazywało na wybuch II wojny światowej. Po ataku wojsk niemieckich na Polskę ogród szybko przekształcono na miejsce stacjonowania wojsk polskich. Wydano nakaz opuszczenia zoo wszystkim jego mieszkańcom. Na ten czas państwo Żabińscy zamieszkali u rodziny w centrum Warszawy. Jednak nie mogąc wyrzec się swego dawnego życia, systematycznie odwiedzali ogród. Podczas coraz częstszych bombardowań stolicy ucierpiało także zoo. Klatki zostały uszkodzone, a zwierzętom udało się wydostać. Zbiegłe okazy wyłapano lub odstrzelono, ale śmierć poniosły także inne niebezpieczne okazy, aby w przy kolejnym bombardowaniu sytuacja się nie powtórzyła. W późniejszym okresie inne zwierzęta posłużyły za pożywienie podczas oblężenia miasta.

Willa „Pod zwariowaną gwiazdą” [Fot. Warszawski Ogród Zoologiczny].

    Po kapitulacji Warszawy właścicielom zoo pozwolono ponownie zamieszkać w willi. Na terenie ogrodu nadal pozostały niektóre zwierzęta. Zgromadzone jeszcze przez wybuchem wojny zapasy żywności oraz opału nie wystarczyły na długo. Aby wyżywić ocalałe zwierzęta, Jan codziennie zwoził do zoo odpadki z pobliskich restauracji. Jednakże i ten stan nie utrzymał się długo, gdyż przeniesienie stolicy Generalnego Gubernatorstwa z Warszawy do Krakowa ostatecznie przypieczętowało decyzję o zamknięciu zoo. Z tego też powodu, Lutz Heck postanowił ponownie nawiązać kontakt z Żabińskimi. Niemiec był członkiem SS, co więcej z polecenia Hermana Göringa zajmował się odtworzeniem gatunków wymarłych zwierząt, które uważano za germańskie. Heckowi zależało, więc na znalezieniu, jak największej ilości okazów o jak najmniejszych zmianach w łańcuchach genetycznych, które pozwoliłyby mu na restytucje tura, tarpana, czy żubra. Pomimo odrzucenia przez państwa Żabińskich pomocy zaoferowanej przez Hecka, zjawił się on następnego dnia w Warszawie. Celem wizyty było przeniesienie pozostałych zwierząt do ogrodów zoologicznych na terenie Rzeszy, między innymi w Monachium czy Berlinie. Zwierzęta miały stanowić formę depozyty, który miał być natychmiast zwrócony po zakończeniu działań wojennych.

     Po tych wydarzeniach pojawił się kolejny problem. Niemieckie władze Warszawy dążyły do zajęcia terenów po byłym zoo. Nie chcąc dopuścić do takiej sytuacji państwo Żabińscy postanowili stworzyć na terenie zoo hodowlę świń. Pozwoliło to nie tylko na zachowanie terenów przynależnych do dawnego zoo, ale również na utrzymanie klatek i wybiegów w ciągłym użytkowaniu. Co więcej, część pozyskiwanego z hodowli mięsa była transportowana do warszawskiego getta. W innej części ogrodu zoologicznego utworzono także ogródki działkowe dla mieszkańców Warszawy, skutkiem czego Jan Żabiński stał się pracownikiem Wydziału Ogrodniczego w Zarządzie Miejskim i tym samym pretekst doglądania terenów zielonych na terenie getta pozwolił mu na uzyskanie przepustki do żydowskiej dzielnicy. „Tej zieleni było faktycznie w getcie tak niewiele! Jan nie miał więc tam żadnych «roślinnych» interesów, przepustkę zaś wykorzystywał, żeby odwiedzać ludzi, których należało podtrzymać na duchu, którym trzeba było przemycić jakąś wałówkę lub gryps”[1]. Potrzebujących Jan zaopatrywał w fałszywe dokumenty, wyszukiwał kryjówki, były też osoby, które wyprowadził na „aryjską stronę”.

   Na nawiązanie kontaktów z gettem pozwoliła również znajomość z kierownikiem Arbeitsamtu znajdującego się na terenie getta. Pewnego dnia Ziegler pojawił się w willi państwa Żabińskich, aby obejrzeć kolekcję owadów powierzoną im przez Szymona Tenenbauma[7]. Ta okazała się jedynie pretekstem, gdyż Ziegler przyniósł tak naprawdę wiadomość od doktora Tanenbauma, który prosił o spotkanie z Janem Żabińskim. Ziegler nawiązał kontakty z rodziną entomologa przez częste odwiedziny u żony Szymona- Eleonory, która była dentystką. Jan pojechał razem z Zieglerem do Arbeitsamtu. Było to na tyle istotne, iż budynek ten łączył getto i stronę aryjską, zaś brama pilnowana przez stróża nie podlegała nadzorowi żadnych jednostek wojskowych. Dzięki posiadanej przez Jana przepustce oraz dozorcy budynku, który dostał nakaz wpuszczania Jana na teren urzędowego budynku, ilekroć ten przyjdzie się z nim zobaczyć, Jan mógł bez ograniczeń odwiedzać getto, a nawet wyprowadzać jego mieszkańców.

3

Jedna z gablot z kolekcji Tenenbauma [Fot Muzeum i Instytut Zoologii Polskiej Akademii Nauk].

    Sam Szymon Tenenbaum bał się opuścić getto i pozostał tam, aż do swojej śmierci w 1941 roku. Czasami tylko pod pretekstem szukania nowych owadów do kolekcji, odwiedzał willę państwa Żabińskich u boku Zieglera. Inny los spotkał Eleonorę Tenenbaum, której, dzięki pomocy Jana, udało się opuścić getto.

4

Szymon Tenenbaum [Fot Muzeum i Instytut Zoologii Polskiej Akademii Nauk].

      Wcześniej, z racji przynależności Jana Żabińskiego do AK, małżeństwo ukrywało członków konspiracji. Teraz ich miejsce zajęli uciekinierzy z getta. W ciągu dnia Żydzi przebywali szafach, piwnicy domu lub w pomieszczeniach, które dawniej zamieszkiwały zwierzęta. Wieczorem wychodzili ze swoich ukryć i spędzali czas z Janem, Antoniną oraz ich synem Rysiem. Gdy do willi zbliżał sie nieproszony gość, Antonina zasiadała przy fortepianie i grała część operetki Offenbacha- "Pięknej Heleny", pt. „Jedź, jedź na Kretę”. Był to sygnał, że należy szybko powrócić do swoich kryjówek.

    Podczas okupacji, w willi „Pod zwariowaną gwiazdą” ukrywało się blisko 300 osób, z których zginęły tylko dwie. Jedni przebywali tam tylko kilka dni, inni całe lata. Do grona tych drugich należy przypisać m.in. Magdaleną Gross. Była rzeźbiarką, która cieszyła się sławą nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej. Początkowo rzeźbiła twarze ludzkie w glinie, jednakże wizyta w zoo zapoczątkowała fascynację zwierzętami, a w szczególności ptakami. Coraz częstsze wizyty w ogrodzie zoologicznym sprawiły, że Magdalena szybko stała się bliską osobą dla państwa Żabińskich. Po wybuchu wojny, z racji, że była osobą znaną, nie mogła ukrywać sie pod zmienionym nazwiskiem, dlatego postanowiła poprosić gospodarzy wilii o przysługę. Państwo Żabińscy nadali Magdalenie przezwisko „Szpak”. W 1943 r. pojawił się kolejny gość - Maurycy Fraenkel. Prawnik przeżył w getcie załamanie nerwowe i próbował popełnić samobójstwo. U państwa Żabińskich pomału dochodził do siebie. Maurycy ukrywał się pod fałszywym imieniem i nazwiskiem (Paweł Zieliński) pracując na fermie srebrnych lisów znajdującej się na terenie zoo. Magdalena i Maurycy stając się towarzyszami niedoli szybko znaleźli nić porozumienia, która kilka miesięcy później sprawiła, że pobrali się jeszcze podczas wojny.

1

Magdalena Gross z jedną ze swoich rzeźb, 1933 rok [Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe].

    Informacje o ukrywających się w willi Żabińskich Żydach rozniosły się po pewnym czasie wśród pracowników zoo. Ze względów bezpieczeństwa postanowiono więc przenieść wszystkich nielegalnych mieszkańców w inne miejsce.

    Ostatnimi, którym Antonina i Jan udzielili pomocy byli Keningsweinowie. Rodzina brała aktywny udział podczas powstania w getcie warszawskim, a po jego upadku, jako nieliczni, przeszli na aryjską stronę. Początkowo Samuel i Regina wraz z 2 dzieci ukrywali się w piwnicy płacąc za swoje przetrwanie. Jednakże, gdy zabrakło im środków poprosili o pomoc Żabińskich, których znali jeszcze z okresu przedwojennego. Nie mogąc już ukrywać nikogo w willi, Żabińscy zaoferowali inną formę pomocy. W związku z tym, iż Żydów rozpoznawano głównie na podstawie wyglądu, Antonina za pomocą zdobytego u fryzjera perhydrolu postanowiła zmienić Konigsweinom kolor włosów. Jednakże zamiast blondu, na włosach członków rodziny pojawił się ognisty rudy. Skutkiem czego włosy musiały zostać obcięte i ich posiadacze dostali kryptonim „wiewiórki”, jednakże wszyscy zostali bezpiecznie przeniesieni do nowej kryjówki.

5

Rodzina Keningsweinów oraz syn państwa Żabińskich (dolny rząd, pierwszy od prawej) [Fot. Warszawski Ogród Zoologiczny]. 

       Rok 1944 przyniósł powstanie warszawskie, w którym wziął udział również Jan Żabiński. Jednak został ranny w pierwszych dniach zrywu, a po jego upadku został wywieziony do obozu jenieckiego w III Rzeszy. Natomiast Antonina została ponownie zmuszona do opuszczenia zoo. Jednak zaraz po zakończeniu wojny Żabińska powróciła do domu i wraz z zaufanym pracownikiem starego zoo, Janem Landowskim, rozpoczęła prace mające na celu zabezpieczenie majątku ogrodu.

    Jan powrócił z obozu w 1945 roku i szybko podjął prace w radiu, gdzie warszawiacy podczas audycji domagali się ponownego otwarcia ogrodu zoologicznego. W 1946 roku w Rotterdamie odbył się pierwszy powojenny Zjazd Międzynarodowej Unii Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych, który zadeklarował pomoc w utworzeniu warszawskiej placówki. W 1948 roku decyzją Miejskiej Rady Narodowej powołano do życia nowe zoo, którego dyrektorem został ponownie Jan Żabiński. Szybko rozpoczęto prace porządkowe oraz budowę nowych wybiegów i klatek. Nowe zwierzęta zostały dostarczone przez zagraniczne ogrody zoologiczne oraz prywatnych kolekcjonerów. Warszawskie zoo zostało ponownie otwarte 22 lipca 1949 roku[8].

     Antonina i Jan Żabińscy za poświęcenie własnego życia dla ratowania Żydów zostali wyróżnieni w 1965 roku odznaczeniem Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata.

 „Ryzykowałem i dałem schronienie nie dlatego, że byli Żydami, lecz dlatego, że byli prześladowani. Gdyby prześladowani byli Niemcy, postępowałbym tak samo. Mowa bowiem o ludziach, którzy zostali skazani, choć niczego złego nie zrobili. To było przerażające. Moim ludzkim obowiązkiem było im pomóc. Zwyczajna przyzwoitość"  Jan Żabiński, Yad Vashem, 1965.

 

 

         

   Bibliografia:

  • Ackerman Diane, Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w Warszawskim ZOO, Warszawa 2009.
  • Żabińska Antonina, Ludzie i zwierzęta, Kraków 2017.

 

Strony internetowe:

  • Wystawa „Dom pod zwariowaną gwiazdą. Żydzi ukrywani w warszawskim zoo” (http://wystawy.sprawiedliwi.org.pl/wystawa-pl/zydzi-ukrywani-w-zoo/#!/main), [dostęp: 6.07.2017 r.].
  • Historia zoo (http://zoo.waw.pl/o-nas/informacje/historia.html), [dostęp: 6.07.2017 r.].
  • Statystyki Instytutu Yad Vashem (http://www.yadvashem.org/righteous/statistics), [dostęp: 6.07.2017 r.].

 

 

[1] Hans Frank (1900-1946)- jeden z członków NSDAP, od 1939 roku stał na czele Generalnego Gubernatorstwa.

[2] Instytut został powołany w 1953 roku na mocy Ustawy o Pamięci przyjętej przez izraelski parlament. Jego siedzibą jest Jerozolima. W tłumaczeniu z hebrajskiego nazwa „Yad Vashem” oznacza „miejsce i imię”.

[3] Dane (http://www.yadvashem.org/righteous/statistics).

[4] Dane (http://zoo.waw.pl/o-nas/informacje/historia.html).

[5] Wenanty Burdziński (1864-1928)- do 1923 roku dyrektor lwowskiego zoo, od 1928 r. dyrektor zoo w Warszawie.

[6]  Fragment ze wspomnień Antoniny Żabińskiej (http://wystawy.sprawiedliwi.org.pl/wystawa-pl/zydzi-ukrywani-w-zoo/#!/zabinscy).

[7] Szymon Tenenbaum (1892-1941)-entomolog pochodzenia żydowskiego. Przed przeprowadzką do getta przekazał Antoninie i Janowi, składającą się z blisko 300 gablotek, kolekcję owadów.

[8] Informacje o zoo (http://zoo.waw.pl/o-nas/informacje/historia.html).

Komentarze

Wierny Fan
Dodano: 2017-07-09 22:24:58

Czekam na więcej, bardzo fajnie się czyta. Pozdrawiam