Dodano: 2019-05-17 01:22:06

,,Jerry'ego Lee Lewisa opowieść o własnym życiu"

1935-09-29 - 2019-05-17

457504-352x500.jpg

Mówiąc ,,historia" wielu z nas zazwyczaj ma na myśli wielkich ludzi różnych epok, wydarzenia będące kamieniami milowymi w rozwoju cywilizacji, całą listę nazwisk, dat i terminów, które wpajane są poszczególnych etapach edukacji. Na nieco dalszy plan odsuwana jest historia, która towarzyszy ludzkości od dawna, historia sztuki. Nawet jeśli wielcy tej dziedziny nauki o przyszłości nie goszczą w panteonie nazwisk do nauczenia na się na pamięć warto przyjrzeć im się bliżej. Nieprzeciętne życiorysy nieprzeciętnych ludzi, będące gotowym scenariuszem do filmu pozwalają nam poznać nie tylko ich historię, lecz również zmiany, jakie zachodziły w kulturze, sztuce i światopoglądzie. Jedną z takich historii jest opowieść o życiu jednego z ojców chrzestnych rock and rolla – Jerry'ego Lee Lewisa.

            Już z okładki książki autorstwa Ricka Bragga, "Jerry'ego Lee Lewisa opowieść o własnym życiu" (Wydawnictwo Czarne) znad klawiatury pianina spogląda z szelmowskim uśmiechem sam główny bohater. Mimo niepozornego wyglądu był on nie tylko jednym z pionierów muzyki rozrywkowej, ale jednym z większych, jeśli nie największym skandalistą swojej epoki. Urodzony 29 września 1935 roku w Ferriday w Luizjanie wychowywał się w ubogiej rodzinie, której liczni członkowie posiadali uzdolnienia muzyczne. Sam Jerry Lee przejawiał te zdolności już w wieku kilku lat. Wtedy też jego ojciec, Elmo postanowił kupić synowi pianino, które było początkiem muzycznej przygody chłopca.

            Dość powiedzieć, że droga na szczyt pełna była zwrotów akcji i wydarzeń wyjętych wprost z filmu akcji. Również upadek, oraz walka o ponowne wzniesienie się na wyżyny kariery bynajmniej nie były usłane różami. Obok samego Jerry'ego Lee na kartach książki przewijają się inne ikony rock and rolla jak, Elvis Presley, Johnny Cash, Carl Perkins, czy Buddy Holly. Oni i wielu innych znało się z Lewisem, razem tworzyli, koncertowali i imprezowali, nie wszyscy jednak utrzymali się na scenie tak długo jak on. Niezaprzeczalnie Jerry Lee Lewis, dziś już ponad osiemdziesięcioletni staruszek (który nadal koncertuje!) jest wielką postacią w świecie muzyki. Książka ta warta jest polecenia nie tylko fanom twórczości Lewisa, ale wszelkim odbiorcom, których sercom bliski jest rock and roll.

            Jak wskazuje tytuł, autor pisząc książkę posługiwał się w dużej mierze opowieściami Jerry'ego Lee, jednak nie omieszkał skorzystać z pomocy członków rodziny i współpracujących z nim przedstawicieli branży muzycznej. Dzięki temu biografia ta obfituje w szczegóły z życia znane tylko jemu. Naturalnie, w pewnych jej fragmentach (relacje z Elvisem, czy opisy bójek w niektórych lokalach) trudno stwierdzić wiarygodność tych historii. Nie jest to poważna wada, każda biografia, przy której bierze udział sam zainteresowany nie jest wolna od własnych interpretacji, drobnych przekłamań czy zatartych wspomnień. Odnosi się czasem wrażenie, że Lewis próbuje wybielić pewne mniej chlubne wydarzenia ze swojego życia. Jest to jednak kwestia, z którą każdy czytający jakąkolwiek autobiografię, czy biografię autoryzowaną przez jej bohatera  musi się liczyć.

            Jedynym, moim zdaniem, mankamentem polskiego wydania są tłumaczenia fragmentów utworów, których czytelnik uświadczy w biografii wiele (co akurat jest dużym plusem, gdyż są one adekwatne do opowiadanej historii stając się niejako jej soundtrackiem). Przekładanie na inny język wierszy czy właśnie piosenek jest sporym wyzwaniem, w którym tłumacz musi wybrać czy postawić na wierne oddanie sensu tekstu, czy skupić się na warstwie lirycznej, co skutkuje odbieganiem (mniejszym lub większym) od sensu oryginału. Niestety w tej kwestii odnoszę wrażenie, że tłumaczenia są nieco ,,przekombinowane". Pomijając jednak tę drobnostkę książkę czyta się lekko, a pojawiające się na jej kartach znane postacie ze świata muzyki nierzadko sprawiają, że uśmiech sam ciśnie się na usta. Historia Jerry'ego Lee Lewisa jest godna polecenia nie tylko fanom jego twórczości, czy ogólnie muzyki rozrywkowej. W tym bogatym życiorysie tłem jest historia Stanów Zjednoczonych i ich mieszkańców. Dla samego porównania jak przez te kilkadziesiąt lat zmieniła się kultura i postrzeganie wielu kwestii (początkowo rock and roll uznany został za muzykę szatana, a tańczącą do jego dźwięków młodzież uważano za niemalże chuliganów) obyczajowych, rasowych i religijnych warto skupić przeczytać tę książkę. Dla osób zainteresowanych muzyką rozrywkową, jest to wręcz pozycja obowiązkowa.

 

 

czarne_logo.png

Komentarze